podryw

 
 
Ostatnie wpisy

 

  

 
 
 

> Strona główna 

Oni już TEGO użyli - poznaj prawdziwe HISTORIE ludzi, którzy skorzystali z moich rad


20.11 (czwartek) od 12:00 zaczynie się sprzedaż mojej książki: “Uwodzić Uwodzicielki”. 

Jednak, aby nie być gołosłownym i żeby pokazać Ci, że wiedza, której się z niej dowiesz to naprawdę sprawdzone i wartościowe rady, postanowiłem zapytać moich czytelników o ich  historie sukcesu. Oto kilka z nadesłanych do mnie historii sukcesu ludzi, którzy użyli mojej wiedzy i mają z tego ogromne korzyści.

Jeśli Ty też chcesz wziąć udział w konkursie, to wystarczy, że w komentarzach opublikujesz swoją historię sukcesu. Pamiętaj, że do wygrania jest 5 moich książek wraz ze wszystkimi ekskluzywnymi dodatkami.

Kto zamieści najlepszą historie z wdrożenia moich rad do 18.11. (czwartek) i ja go wybiorę, dostanie moją książkę. Pamiętaj 18.11 mija termin nadsyłania historii.

A oto historie sukcesu ludzi, którzy zastosowali moje rady:


=== DAWID ===

Witaj Uncle,

Znalazlem dzis troche czasu wiec postaram sie opisac moja historie sukcesu ;)

Wszystko zaczelo sie od sciagniecia twoich raportow. Przeczytalem je co manjmniej 2 razy kazdy. Najwiekszy wplyw i wrazenie wywarl na mnie raport o mowie samca alfa. Zastosowanie sie do tamtych wskazowek zbudowalo we mnie silny fundament pewnosci siebie ktora buduje z kazdym nowym dniem wiedzac iz jestem dopero gdzies przy parterze mojego wierzowca pewnosci siebie. Ogladalem filmiki znanych uwodzicieli na youtube, przesledzilem wszystkie przygody agenta 007, wykupilem karnet na basen i silownie. Wreszcie uznalem ze jestem gotowy. Stalo sie, zaczolem podchodzic do roznych lasek. Coz, prawde mowiac pierwsze podejscia zawsze konczyly sie fiaskiem ale jakos nie moglo mnie to powstrzymac. Po prostu zaczolem zauwazac swoja wartosc a to ty zwrociles mi na nia uwage. W dalszym ciagu denerwuje sie przed podejsciem do kobiet ale to chyba norma, liczy sie to ze podchodze. Potrafie otworzyc rozmowe i pociagnac ja w ciekawym kierunku o czym sie przekonalem. Oczywiscie mam tez jeszcze sporo katastrof i klap ale to nic. Caly czas sie doskonale, czytam literature, cwicze w terenie, ogolnie rzecz biorac brne na przod. Jestem pewien ze kiedys trafie na jakas wystrzalowa laske. Poki co caly czas sie bawie :)

To byla taka moja urzekajaca historia ;) Teraz chcialbym przedstawic ci "raport z pastwiska". Wg. mnie jest to moj najleprzy, najkonkretniejszy, najszybszy, najtresciwszy podryw i co wazne wszystko poszlo dobrze i zakonczylo sie sukcesem. A wiec:

Akcja toczy sie w klubie gdzie graja muzyke cos a'la techno. Niezbyt lubie ten gatunek wiec nie wiem, ale poszedlem tam ze znajomymi zeby bylo jakies urozmaicenie. Chcialem isc do baru po wode z limetka ale zauwarzylem laske ktora wpadla mi w oko. Byla ladna, krepujaco ladna, stala sama w reku trzymajac sok. Byla ubrana w czarna koszulke z jakimis chinskimi znakami. Nie zlamalem regoly 3 sekund chyba nawet o sekunde. Po prostu z miejsca podbilem:

Ja: Czesc, interesujaca koszulka (smieje sie)
Ona: hehe, dzieki
Ja: no wiec, moze powiesz mi co to znaczy?
Ona: yyy, w sumie to nie wiem
Ja; no tak, a juz myslalem...
Ona: co?
Ja: ze nie jestes zwykla pozerka (smieje sie)
Ona: CO!? O co ci chodzi?
Ja: no coz, ubierasz sie w ciuch na ktorym nie wiesz co jest napisane, to podchodzi pod zwykle pozerstwo
Ona: to tylko chinskie znaki!
Ja: a widzisz, tak sie sklada ze studiuje japonistyke i te znaki nie sa chinskie tylko japonskie (coz, gowno prawda z ta japonistyka ale przeciez ona o tym nie wie;)
Ona: Co!? Wiesz co tu pisze!?
Ja: Tak!
Ona: Co!?
Ja: No wiec to ciekawe ale to znaczy nic innego jak "nie lubie techno"
Ona: (wybucha smiechem) nie wiedzialam! Naprawde? (caly czas sie smieje)
Ja: Serio. Przeciez dlatego podszedlem tu do ciebie i powiedzialem interesujaca koszulka, pamietasz? Stoisz z boku, nie bawisz sie i jeszcze ten napis, pomyslalem: "zrobila niezly zart"
Ona: nie wiedzialam, ale wtopa hehe, ale cos w tym jest, niezbyt przepadam za techno, nie bawie sie bo jestem z przyjaciolmi i jestem kierowca.
Ja: Coz, to ze nie pijesz alko nie znaczy ze musisz podpierac sciany, no chyba ze jestes z tych co nie potrafia sie bawic bez alko
Ona: NIE!
(...)

Dalej byla ogolnie taka gadka szmatka itp. ale otwieracz jest moim zdaniem killer ;) Co myslisz?Skonczylo sie na tym ze dala mi numer jak jej powiedzialem ze spadam bo znajomi czekaja na mnie na zawnatrz. Tak naprawde bawili sie w srodku ale nie mialem innego pomyslu jak to zakonczyc w fachowy sposob. Wziolem wiec numer i zmylem sie do domu choc bylo jeszcze wczesnie, ale co tam! Bylem zwyciezca!

Tak to mniej wiecej wygladalo. Uncle jeszcze raz dzieki za wszystko!

Pozdrawiam Dawid.



=== Anonim ===

Uncle Uwo witam

Pisze do Ciebie żeby ci podziękować za twoje rady i podzielić się doświadczeniami jakie zdobyłem. Te poradniki to naprawde rewelacja.

Na wstepie zaczne tak:
dawno nie miałem dziewczyny moje kontakty z kobietami były mizerne, byłem kompletnym wrakiem w pewnych momentach w desperacji chciałem się kogoś poradzić i spadłeś mi z nieba.
Czytałem twoje wiadomości i poradniki. Postanowiłem spróbować stałem sie samcem Alfa pomyślałem niedam sie to tylko kobiety moją dewizą było motto "NIE TA DZIEWCZYNA TO INNA ".

Byłem z dwoma kumplami w klubie na imprezie powiedziałem sobie że musze w ten dzień jakaś wyrwać. Troszke wypiliśmy coprawda ale dodało mi to troche pewności siebie. Muzyka w porządku ludzie zaczeli sie schodzić poznaliśmy take towarzystwo z gór powiedziałem do nich że musimy rozkręcić impreze bo jak nie my to kto? Udało sie zyskałem respekt pokazałem na parkiecie to co potrafie najlepiej laskie sie gapiły jak w obrazek.

Inni goście już by zrezygnowali ale pomyślałem że jak zejde to Bedzie to porażka z mojej strony. I się opłaciło. Dziewczyny zaczeły sie schdzić na parkiet no to ja do nich odrazu ze szczerym uśmiechem zaaprobowały to kręciłem nimi jak oszalały od jednej do drugiej nawet do tych co byli z kimś ale delikatnie żeby sie nie wywiązała bujka.

W pewnym momencie zobaczyłem jedną sztuke. Pokazałem że dobrze się bawie i ni stąd ni z owąt podeszłem do niej zaczeliśmy tańczyć.

Zacząłem się zbliżać do niej troszke sie opierała ale widziała mnie wcześniej jak tańcze i z iloma dziewczynami. Byłaby to z jej strony porażka bo ja stałem się Alfa. W pewnym momencie ona zaczęła sie zbliżać to ja ją wtedy skarciłem niedawałem jej się zbliżać. Pomyślałem jak będziesz grzeczna to dam cie sie zbliżyć. Opłaciło sie nie wyszłem na kolejnego lowelasa który chce sobie pomacać. W pewnym momencie dotykaliśmy sie czołami i już chciała mi sprzedać buziaka ale ja udałem niedostępnego i zgłupiała w tym momencie. Ja żądziłem i dawalem sie dotknąć kiedy ja chciałem to dawało mi przewagę. Oczarowana niechciała mnie puścić. 

Ale niestety trzebabyło kiedyś skończyć i wiedziałem o tym że to ja musze zakończyć.
Powiedziałem że cudownie się z nią tańczy jest puźno i musze iść. Ale... po zrobieniu dwuch kroków odwróciłem się i powiedziałem daj mi swój nr. tel. nieprosiłem zażądałem odrazu to łykneła kazałem jej się wpisać do mojego telefonu dodałem że "może to przeznaczenie że na siebie wpadliśmy" ona sie uśmiechneła i odeszłem.

Teraz mam jej telefon smsujemy i zobaczymy dalej.

Ważne jest to żeby sprubować " nie ta to inna".



=== Anonim ===

Cześć wujek,
Jestem pod wrażeniem twoich rad długo zwlekałem na to by napisać do ciebie, może dlatego, że stosując twoje rady zwielokrotniłem moje możliwości spotykania i zdobywania kobiet. Cieszę sie, że jest ktoś kto robi to w taki sposób jak ty niestety swoich historii nie opisze lae przyznam te triki sa boski i az czlowiek ma banana na twarzy jak pomysli jakie to proste i nic nie kosztuje na zasadzie ryzyk-fizyk
 pozdrawiam i dzieki za maile stale z nich korzystam i wdrazam w zycie


=== MICHAL ===
Część Uncle Uwo! 

Miejsce akcji: Lublin
Czas: tydzień temu, noc z soboty na niedziele, godzina ok. pierwszej.

Wracam sobie pieszo ze spotkania z kolegami. Bytem po jednym piwku, czyli można śmiało powiedzieć, że całkiem trzeźwy. Niedaleko już od miejsca mojego zamieszkania na skrzyżowaniu stała para. Wyglądało na to, że zaraz się rozstaną. On nie wiem jak wyglądał, ona natomiast super ubrana (kozaki, spódnica za kolana, krótka futrzana kurteczka) zgrabna, fajnie ułożone ciemne włosy. Przeszedłem obok nich i po chwili dziewczyna zaczęła iść za mną. Wyprzedziła mnie, ja przeszedłem na druga stronę ulicy. Ona sprawdziła rozkład jazdy autobusów na przystanku (chwile wcześniej miną nas nocny) i postanowiła iść dalej pieszo. Ponownie znalazła się ok. 30m za mną. Postanowiłem ją zaczepić, ale w tym momencie wszedłem na długi wiadukt i pomyślałem, że może się przestraszyć. Tak doszliśmy do końca wiaduktu i moja droga odbijała w bok. Idąc wiaduktem obmyśliłem plan i zaczepiłem ja słowami: „... Słuchaj, musze ci coś powiedzieć. Nie lubię jak dziewczyny chodzą same po nocy. Odprowadzę cię na psotuj TAXI”

Ona:, „ Dzięki, ale w sumie mam blisko do domu,  jeszcze tylko dwa przystanki autobusowe”.
Ja: „ dwa przystanki to nie tak blisko, zapłacę za kurs i pojedziesz sobie ”.
Ona:, „dzięki, ale naprawdę się przejdę, taksówka musi jechać na około, a ja w lini prostej za 15 minut dojdę do domu”.
Ja: „ Posłuchaj, normalnie nie zaczepiam kobiet po nocy na ulicy... , to znaczy zaczepiam, ale tylko czasami (pojawił się u niej lekki uśmiech) i nie lubię jak mi ktoś odmawia. Szkoda, że nie mam po drodze, bo odprowadziłbym cię”.
Ona: „oj to naprawdę szkoda. Ale z facetami tak jest, że jak są potrzebni to ich nie ma”
Ja: „ życie jest brutalne, nie ma nic za darmo. Mogę cię odprowadzić, ale w zamian musze cos mieć”.
Ona:, „ jeśli o te sprawy chodzi to nic z tego”
Ja:, „ Jeśli myślisz o sexie to też nic z tego. Dziwi mnie, że wam kobietom zawsze na myśli sex. Ale ja jestem raczej poważnym facetem i pomyślałem raczej, że pomożesz mi w tygodniu zrobić zakupy... ,lub posprzątasz mieszkanie. W końcu dla ciebie chce nadrzucic spory kawałek drogi.”
Ona: „ No ok., mogę pomyśleć... , jak mnie odprowadzisz to się zastanowię...”

Poszliśmy razem. Podczas drogi dowiedziałem się, że studiuje w Lublinie, pochodzi z okolic Zamościa, wraca z imprezki, ale źle się bawiła, nie piła alkoholu, że tamten facet z którym ja widziałem próbuje ją podrywać, ale tak jakoś tak wyszło że jej nie odprowadza. Całą drogę w sumie ona mówiła ja zadawałem krótkie pytania i tak doszliśmy do jej domu.
Ja; „ Ok. jesteśmy na miejscu, fajnie było cię poznać, spadam”.
Ona: „ Ok., fajnie, dzięki”.
Odchodzę, a ona: „ I nic mnie to nie kosztowało”.
Ja: „ Sory zapomniałem, zapisz mój numer telefonu i dzwoń”
Lekko się zdziwiła, że to ona ma zapisać mój numer, ale wklepała sobie w komórkę.
W niedziele wieczorem zadzwoniła. Trochę pogadaliśmy i wg Twoich wskazówek w najciekawszym momencie postanowiłem przerwać rozmowę. Właśnie przekomarzaliśmy się odnośnie spotkania i wypaliłem: „no dobra, dzisiaj nie mam czasu, ale możesz się dowiadywać”. Trochę głupio mi się zrobiło i na tygodniu sam do niej zadzwoniłem.

Nie wiem czy będzie coś więcej niż znajomość, bo ja mam grubo po trzydziestce, a ona max 25 lat. Ale dzwonimy do siebie.
Dzięki Uncle za rady, kiedyś nie zaczepiałem kobiet na ulicy. Teraz nie mam z tym problemów i fajnie jest sobie nawet tylko pogadać.

Pozdrawiam, Michal


=== Anonim ===

 siema Uncle Uwo
ja również chce Ci podziekowac za rady które mi wysłałes do tej pory .
było tego mało ale jestem przecież nowym dla Ciebie wiec duzych efektów
jeszcze nie ma ale jeden jest:pduzo sie nie bede rozpisywał bo jeszcze
nie było takich ciekawych bardzo sytuacji zeby o nich pisac .
wiec moja krótka historia to:
w szkole mam dziewczybe która mi sie podoba ale nigdy nie wiedziałem jak
do niej zagadac  a po Twoich radach postanowiłem przełamac strach i
podejsc do niej i pogadac . na poczatku było trudno ale jakos doszlismy
do wspólnego tematu i tak zaczeła sie rozmowa . robiłem wszystko co
pisałes i nie zachowywałem sie jak łajza.
byłem dla niej miły i troche arogancki ale nie chamski.
 zartowałem sobie zniej a ona sie smiała i powiedziała ze jestem
zabawny:P i dała sie na mówic na nastepne spotkanie:p TO NARAZIE TYLE Z
CZASEM SIE POPRAWIE I CI NAPISZE:d NARKA:pppp



=== MARCIN ===

Witaj Uncle.Powiem szczerze że jestem pod wrażeniem twoich Artykułów i z
każdej lekcji skorzystałem co zbudowało moją pewnośc siebie.
Niedawno jechałem do pracy autobusem przez jakąś godzinę i jak tylko
wsiadłem zauważyłem bardzo piękną dziewczynę, jeszcze do nie dawna bał
bym się jej spojrzec w oczy  , kiedy  zauważyłem że na mnie spogląda
postanowiłem sprawdzic na ile będę wytrzymały, zaczeliśmy się patrzec
sobie w oczy  więc  pomyślałem że ja na pewno nie odwrócę pierwszy
wzroku, jechaliśmy tak do samego końca nie odrywając od siebie wzroku
przez całą tą godzinę.

Jak już dojechaliśmy postanowiłem zagadac do niej, tak się rozgadałem że
się spóźniłem do pracy, ale byłem dupą wołową że nie wyciągnełem numeru
od niej, więcej jej nie spotkałem , chyba się musze troche podszkolic.
sam nie wiem czemu ja to pisze , tak sobie uświadomiłem przed chwilą że
to była porażka.

Pozdrawia Marcin

    === Mateusz ===
    Uncle Uwo Witam !

Przeczytałem kilka Twoich poradników jak uwodzić kobiety oraz o cechach jakie powinien mieć każdy mężczyzna żeby podobać się kobietom. Muszę przyznać że odkąd to przeczytałem rzeczywiście stałem się inny jeśli chodzi o podejście do płci przeciwnej. Zawsze miałem odwagę do nich podejść ,ale nie umiałem pogadać ,a jeśli już to rozmawiałem o jakichś pierdołach i tak sztywno ,poważnie że aż strach się bać.

Ale odkąd tylko zobaczyłem Twoje rady i zacząłem je praktykować to od razu inaczej mi się z nimi rozmawia. W mojej rozmowie z kobietami jest pełno żartów (oczywiście bez przesady) ,odrobina tajemniczości, humor. Dzięki Tobie w końcu umiem gadać z fajnymi dziewczynami ,które naprawdę mi się podobają. Już widzę tego efekty, np: ostatnio dużo dziewczyn które wcześniej do mnie nie pisały na GG teraz nagle piszą ,albo na jakiejś imprezie lub ognisku umiem fajnie ,kulturalnie i humorystycznie pogadać z ładnymi laskami a nie jak to wcześniej gadać tylko ze swoją “paczką”.

Dziękuję Ci jeszcze raz bardzo za Twoje porady ,zmieniły mnie z ciężko stąpającego po ziemi snoba w prawdziwego faceta ,który jeśli chce zdobyć laskę która mu się podoba po prostu robi to, a nie zastanawia się czy zagadać, czy nie zagadać, a może odwrócić się i iść w inną stronę.
    Gorąco pozdrawiam:
    Mateusz

=== Jakub ===

Witaj Uncle Uwo

Pisze do Ciebie aby opowiedzieć moją historię. Zacznę od podziękowań za twoje artykuły. Nie jestem człowiekiem który każdemu słodzi ile wlezie, ale twoje rady naprawdę odmieniły moje życie i już nie mogę się doczekać książki. Postanowiłem wziąć udział w konkursie. Historia która opisze jest prawdziwa i pozbawiona koloryzowania. Zdaje sobie sprawę, że zrobiłem w niej kilka błędów ale jak sam powiedziałeś trzeba czasu i praktyki by osiągnąć rezultaty.

Coś o mnie przed zapisaniem się na kurs. Byłem totalnie nie obeznany w relacjach z kobietami, kontakt z nimi ograniczałem do minimum. Nie potrafiłem zdobyć żadnej dziewczyny. Miałem wiele wad a podstawowa był obycie zbyt miłym + brak jakiejkolwiek odwagi. Byłem nieśmiały. Startowałem z zerową wiedzą. Mam nadzieje że moja historia będzie dla ciebie choć troszkę przydatna. Z góry dziękuję za przeczytanie…
To jest mój pierwszy raport z podrywu. To historia jak poderwałem dziewczynę w 4 dni (2 spotkania). Wszystko zaczęło się w szkolnym bufecie. 

Czytałem wtedy raporty które dostałem od Uncla zachowując oczywiście postawę samca alfa (mój ulubiony raport). Kontem oka dostrzegłem ze pewna dziewczyna z drugiego końca korytarza przesyła mi IOI. Poruszony raportem postanowiłam przystąpić do dzieła choć z natury jestem bardzo nieśmiały (w zasadzie to byłem). Odwróciłem się w jej stronę i wysłałem uśmiech. O moje zdziwienie od razu go odwzajemniła, ponieważ moją słabością była nieśmiałość nie miałem odwagi podejść i użyć jakiegoś otwieracza (opisując to w sposób gry to byłem na poziomie 1; znałem na pamięć raporty ale nie miałem praktyki…). Po chwili moje zdziwienie sięgnęło szczytu gdy sama do mnie podeszła i zaczęła coś w stylu: może Ty mi pomożesz bo szukam czegoś takiego jak elektroniczny notatnik(lekko nawiązała do mojego palmptopa który leżał obok). Powiedziałem by siadła i razem poszukamy na allegro.

Niestety wszystko było za drogie. Wtedy przypomniał mi się urywek w którym przeczytałem jak wziąć od dziewczyny nr telefonu. Powiedziałem że jeszcze poszukam i zapytałem czy ma telefon, nie czekając na odpowiedz, bo odpowiedz na pytanie była oczywista, otworzyłem notatnik i powiedziałem pisz (nie prosiłem jej, po prostu pisz, to naprawdę działa;). W tym miejscu planowałem domknąć rozmowę niestety tylko uściskiem dłoni. 

W drugim dniu przypadkiem wchodząc na gadu-gadu otrzymałem wiadomość od nieznanego nadawcy „ i co pewnie nie możesz się oderwać od kompa?"  od razu domyśliłem się kto to jest (ciekawe że zadała sobie trud by znaleźć mój profil na naszej klasie i z tam tond wziąć moje gg). Zacząłem pytankiem „kim jesteś" w odpowiedzi dostałem „ Uroczą nieznajomą a na imię mi Magdalena". Przystąpiłem do działania „w takim razie zapraszam na kawę za 2 dni w czwartek o 17". Podałem jeszcze numer telefonu żeby potwierdziła że będzie. I tak zakończył się drugi dzień.
Trzeciego dnia dostałem potwierdzenie z zapytaniem o miejsce (tu kolejna rada nie poszła w las) strzeliłem jej nega „niech to będzie jakieś często uczęszczane przez ludzi miejsce w razie byś była psycholem żebym miał gdzie uciekać np. costa coffee pod ratuszem" (przy wyborze miejsca pokierowałem się rada by była takie w którym czuje się dobrze i wcześniej tam byłem), przyjęła to z uśmiechem, postanowiłem puścić nega i napisałem „tylko się nie spóźnij" odpisała „skąd wiedziałeś, że zawsze się spóźniam? Za dużo o mnie wiesz" Tak zakończył się trzeci dzień.

Dzień czwarty. Pojechałem do costy, robiąc wcześniej rezerwacje. Ubrany byłem bardzo czysto i elegancko (1,5 godziny przygotowań). Na 3 min przed 17stą wyszedłem przed coste czekając na nią. Pogoda była kiepska, padało a ona szła pod parasolem. Podałem rękę i się przywitałem  (kolejna zasada kinetyzacji). Od samego początku pokazałem kto jest alfa mówiąc „ zazwyczaj obstaje przy zasadzie że każdy płaci za siebie ale dziś to ja stawiam" tekst wyuczony z forum (nie byłem pewny czy ma pieniądze a nie chciałem niezręcznej sytuacji). Wszedłem i zapytałem co pije a sam powiedziałem „to co zwykle raz proszę". Po otrzymaniu kaw zabrałem je do miejsca w którym sam już stacjonowałem. Rozmowę zacząłem od rozbawienia jej bo widziałem jak cała drżała. Po 10 min rozmowy (rada aby się jej nie wtrącać i nie przerywać jakimiś wstawkami) zacząłem szukać okazji by wykorzystać NLS. 

Temat zboczył na moje oczy (cały czas starałem się trzymać zasady by nie spuszczać wzroku do póki ona tego pierwsza nie zrobi (czy wiesz jakie to trudne na początku??)). Powiedziała że mam piękne oczy, zakłopotany automatycznie powiedziałem ze ona też. Aby wybrnąć z tego kiepskiego komplementu(nie mam w tym dużego doświadczenia) dodałem że dlatego się z nią umówiłem. Zapytała „czy tylko dla tego??". W tym momencie zostałem oszołomiony przez kierownika który przyniósł dwa kawałki pysznego ciasta dodając że to świeży wypiek itd. (wow podniósł mi status społeczny). Nagle padło stwierdzenie że chyba często tu bywam bo wszyscy dobrze mnie znają. Zdobyłem się na odwagę i zadałem pytanie dla czego się zgodziła na kawę ze mną? W odpowiedzi usłyszałem że sama nie wie. 

Uznałem to za znak do kolejnego kroku, przeciągnąłem swoją rękę na jej ramię (pamiętam na forum „kinetyzuj kinetyzuj i kinetyzuj" była jeszcze mowa o tym aby nie zabierać szybko tej reki jeśli jej to nie przeszkadza, a to było dla mnie ciężkie bo musiałem zacząć się zmagać z samym sobą) poruszyłem temat stosunków damsko-męskich. To była doskonała chwila na wprowadzenie patternów z NLS by rozbudzić jej emocje (dziękuję za wspaniałe rady moderatorów na ten temat na forum). 

Po chwili spróbowałem stworzyć sobie sytuacje do jej objęcia (jak dla mnie milowy krok) zacząłem prawić jej komplementy, udało się. Ze zdziwieniem dostrzegłem że oparła głowę na moim ramieniu i delikatnie zaczęła głaskać moją rękę(przepraszam za tyle szczegółów ale uznałem że lepiej opisze sytuacje). Trwało to jakiś czas. Nagle zadzwonił telefon (też wiedział kiedy popsuć) właśnie musiałem kończyć bo po mnie jechali. Wykorzystałem tę sytuacje do domknięcia, jeszcze raz ją przytuliłem, a po słowach że zawsze wszystko co dobre szybko się kończy pocałowałem ją, i tu uwaga nie w policzek, pozwoliła mi na więcej(aż teraz kiedy to opisuje ciśnienie mi skacze, kolejny krok milowy w tej grze) i zacząłem się pakować. Postanowiła mnie odprowadzić (jej przystanek był obok). Po sprawdzeniu rozkładu okazało się że jej autobus odjeżdża za 5 min, jednak wolała zostać ze mną i pojechać następnym za pól godziny. Nie mogłem na to pozwolić odprowadziłem ją do autobusu mimo jej oporów(to w końcu ja jestem alfa). Na zakończenie znów ja pocałowałem (tym razem bez większych oporów) i tak zakończył się czwarty dzień…

Wiem, że były tu błędy. Jednak dalej studiuje wszystkie twoje materiały które nadsyłasz. Nie ukrywam że bardzo przydała by mi się twoja książka… ;)

Pozdrawiam
Jakub



=== mr ramzess ===

Witam !

A ja opowiem moja przygode z dzisiejszego dnia, moze dla wielu z Was nie bedzie to porywajaca historia i nie uznacie mnie za adepta uwodzenia ale dla mnie jest bardzo wazna :) Wyszedlem dzis ze szkoly i szedlem chodnikiem przez park, krok przedemna szla pewna bardzo ładna dziewczyna (widywalem ja w szkole ale przez dwa lata nie mialem odwagi zagadac ani nawet dluzej utrzymac wzroku) jednak dzis powiedzialem sobie ze w koncu ucze sie uwodziciela a to zobowiazuje :P Miala czarna torebke na prawym ramieniu a w lewej reku trzymala zwykla biala torbe (taka co do ciuchow w sklepach daja), zrownalem sie z nia i powiedzialem:

Ja: Hej :) Ale masz fajna torbe ;) Ona: yyy a dziekuje (i spojrzala sie na ta czarna torebke)
Ja: Ale ja mowie o tej drugiej torebce ;) (i pokazalem na ta zwykla)
Ona: ach mi tez sie podoba :) pewnie chcialbys taka ?
Ja: Jakby byla czarna to bym Ci ja ukradł teraz ;) Ona: (śmiech)
Ja: Dlaczego ucieklas ze szkoly ?

Ona: Tak wyszlo, zwolniłam sie :) Ja: U mnie sie nie zwalnialas, nie bedziesz mogla teraz tego usprawiedzliwic ;) Ona: ach to u Ciebie trzeba sie zwalniac ? Bede pamietala :) Ja: No tak u mnie tylko w poniedzialki, czwartki i piatki w inne dni odpoczywam ;) Ona: rozumiem. Czy my sie widujemy w szkole ? :) Ja: Czasami ale ostatnio widzialem Cie jak przechodzilas przez pasy i samochodz chcial Cie przejechac. Uslyszalem trabienie i pisk, obejrzalem sie a to bylas Ty a ze wzgledu ze dbam o Twoje bezpieczenstwo udziele Ci szybkiej lekcji przechodzenia przez pasy :) Ona: wiec slucham :) hehe
Ja: Najpierw ogladasz sie w prawo pozniej w lewo pozniej znow w prawo. radze zapamietac bo zaraz odbijam w ta uliczke ;) Ona: Juz zapamietałam :) Ja: (akurat przed przejsciem ) No twoja pierwsz proba w terenie, nie zawiedz mnie ;) Ja: (mimo ze zrobila tak jak mowilem) No nie, wszystko bylo nie tak, musze udzielic Ci jeszcze kilku lekcji :) Niestety teraz nie mam czasu ale podaj swoj num gg to kolejna lekcja bedzie wirtualna :) Masz 10 sekund na podanie num po tym czasie szansa przepadnie :) Ona: ojaa nie zdaze, chce jeszcze 5 sekund

Ja: (odliczam coraz szybciej od 10) zegar tyka, pospiesz sie :P Ona: xxx
Ja: nie wiem czy zdazysz podac caly bo masz jeszcze 2 sekundy ;) Ona: xxxxx
Ja: Udalo Ci sie, brawo :) narazie czesc :) Ona: Czesc pa :)

Trawlo to jakies 3 minuty :D Nigdy bym sie nie spodziewal ze cos takiego jest mozliwe z ta dziewczyna, zawsze mnie zawstydzala a tu prosze ja usmiechniety, zrelaksowany :D normalnie szok :D W trakcie rozmowy przytuliłem ja 2 razu tak ‘po przyjacielsku” i starałem sie patrzyc prosto w oczy ale miala rozlatane oczy :P (chyba bardziej sie stresowala niz ja kiedys) :) Mam zamiar sie z nia spotkac za kilka dni :) Wielkie dzieki Unlce :) Własnie uswiadomilem sobie ze przeszedlem zmiane o 180 stopni i w duzej mierze jest to Twoja zasluga :) Szacunek :) Życze wszystkim szybkich zmian na lepsze :) pozdrawiam


=== Łukasz  ===
Witam!!!!

Chciałbym dzisiaj przedstawić Wam swoją historie,która nie jest zbyt porywająca i ciekawa do czasu kiedy mój kumpel nie skierował mnie na strony Wójka.Pewnego Wrzesniowego dnia lężąc w łózku zastanawiałem się czemu,i dlaczego i czym to jest spowodowane że niewychodziło mi i nadal niewychodzi mi w relacjach z kobietami………mysłałem co tu jest cholery grane????????

Że jedni zrywają panieki jak przysłowiowe ”Swieże wiśnienki z drzewa” a takim jak mi przychodzi jedynie obchodzenie się smakiem”Tych wisienek”.Zatanawiałem się równierz co takiego mają Ci meżczyżni którzy według moich koleżanek nie sa zbytnio urodziwi a pannice same się do nich pchają jak “Ćmy do lampy”.Czy może jest to że oni są bogaci jak Kulczyk????? ,a może to mają domy jak pałace???, czy w końcu to że mają samochody z napisem”BMW”, AUDI”???

A ich zachowanie w stosunku do kobiet można by sprowadzić do wspólnego mianownika”Hamstwo” i to przez duże “H”

Ale teraz przechodzę juz do konkretów:Na pierwszym roku studiów poznałem fajną i bardzo atrakcyjna kobietę nazwijmy ją “Anią”,moje relacje z nią ,zwłaszcza próby umówienia się z nią zawsze spełzały na niczym!!!!!Nie rozumiałem dlaczego jak jestem dla niej miły ,grzeczny,kulturalny ,zawsze służyłem pomoca jak czegoś potrzebowała,zabiegałem o jej akceptacje,i robiłem to co chciała nie skutkowało a inni koledzy którzy nie byli tacy jak ja i nie zachowywali sie tak samo zrywali podeszyw z butów tańcząc z nią w na dyskotekach.Oczy na świat otworzyły mi dopiero maile i arty które przysyła mi Uncel uwo,zacząłem je czytać od “deski do deski”i analizować,zrozumiałem jakie katastrofalne błędy robiłe,swoim zachowaniem pokazywałem że jestem zwykłem pantoflem,szarakiem i przeciątniakiem którem brakuje pewności siebie.POSTANOWIŁEM TO ZMIENIĆ!!!!!!!

Po blisko 1.5 miesięcznej nauce na którą poświecałem noce,idą nie przytomny na uczelnie następnego dnia,poprawiłem swój wygląd komunikacje niewerbalną,styl ubierania i przedewszystkim swój”charakter i osobowość” zacząłem postepować w realacjach z kobietami według rad i wskazówek “Wójka”czyli bycie konkretną,stanowczą,pewną siebie osobą która planuje,dominuje ,buduje silne zdanie i nie wierzy przesądom o pięknych kobietach i pieniądzach,oraz nie popełnia już tych błędów co popełniałem w przeszłości,zacząłem zachowywać się jak prawdziwy mężczyzna.Po pewnym czasie umówiłem sie z Anią na kawą jej wyrazu twarzy na moje zachowaniei prowadzenie rozmowy nie zapomnę do końca zycia!!!!.Była po prostu zachwycona,rozkojarzona i niedowierzała w to co widzi.Po trzech dniach widziałem się z jej koleżanką która spytała mnie co zbrobiłem że Ania niespała całą noc,przewracała sie z boku na bok i cały czas mówia tylko o mnie,spytałem się jej a co mówiła”Spotkałam wraście prawdziwego mężczyzne który nie jest już”pantoflem” oraz ma w sobie to Coś……….
Dzięki Uncel za cenne rady i wskazówki gdyby nie one to bym nie wiedział jak smakuja prawdziwe dojrzałe “Wiśienki”

=== Adi ===

Witaj Uncle… ludzi czytających posta też… :D
Sytuacja na początku była bardzo nieprzyjemna… spotykałem się z panienką przez pół życia ale co jakiś czas jej odwalało i nie wiedziałem dlaczego… w końcu znalazłem Twój blog i forum trochę tam siedziałem i czytałem. Z tego co tam wyczytałem zauważyłem tylko jaką wielką piz*ą byłem i że zmienic to trzeba jak najszybciej… a że nic na słodko od razu nie ma to z tą panienką o której mówiłem wcześniej się nie udało… W zamian za to spotkałem pewnego pięknego razu dziewczynę prawie 3 lata starszą… Anioł nie dziewczyna… Ładniejszej jeszcze nie widziałem… oczywiście gadka kiepska(moje początki z uwodzeniem). Jasne było od samego startu że mi się podoba i dla mnie i dla niej i dla otoczenia… niestety wpadłem w szufladkę “przyjaciel”… postanowiłem że sobie to oleję bo nie chcę przyjaźni tylko czegoś więcej… (dodam że nie miałem żadnego kontaktu do niej i gadaliśmy tylko na żywo) po jakimś czasie poprosiłem ją o numer… ze zdziwieniem w oczach podyktowała mi go… po miesiącu(wiem tragedia…) się do niej odezwałem i ona z pretensjami że nic wcześniej nie pisałem i nie dzwoniłem… (widocznie mnie dobrze zapamiętała :D) sporo neg’ów żarty, nie uzależniałem się od niej i widziałem że jej coraz bardziej zaczyna zależeć… PS. po kilkunastu smsach zaproponowała spotkanie… zgodziłem się i podałem termin… zaliczyłem kilka buziaków… po spotkaniu (które średnio było zaplanowane co nie znaczy nieudane)powiedziałem jej że kiepsko organizuje randki i dlatego to ja ją tym razem zapraszam… oczywiście się zgodziła… chyba nie muszę dalej zdradzać szczegółów… :D

Uncle Twoje rady są zaje*iste…

PS. oczywiście zacząłem stosować mowę ciała samca alfa: chodzę wyprostowany nie robię niepotrzebnych ruchów, patrzę pięknym kobietom przechodzącym koło mnie głęboko w oczy, co często odwzajemniają uśmiechem… ogólnie moje życie się zmieniło może jeszcze nie o 180* ale na pewno o jakieś 170… Dzięki wielkie za pomoc…

Pozdrawiam Adi

    === RADEK ===

    Historia na konkurs:

    Historia ta nie jest opisem żadnego spektakularnego podrywu. Nie pokaże mnie w świetle super-mega-hiper odważnego faceta, który dzięki wiedzy zaczerpniętej z materiałów Uncle Uwo zdobył dziewczynę o wymiarach 90-60-90 będącą spełnieniem erotycznych marzeń każdego faceta. O tym ta historia nie jest. Jest ona natomiast o tym, jak dzięki radom i wpajanym nawykom udało mi się osiągnąć taki poziom samozadowolenia i odpowiedniego podejścia do kobiet, że teraz jestem w szczęśliwym i świetnie zapowiadającym się na przyszłość związku.

    Anię, bo tak ma na imię moja wybranka, poznałem w sposób często wyśmiewany i nietraktowany poważnie. Poprzez Gadu-Gadu. Napisała do mnie w związku z wyborem kierunku na studia, gdyż oboje pisaliśmy na szkolnym forum, a że jestem 2 lata starszy, podzieliłem się swoimi wrażeniami z pierwszego roku studiów. Od słowa do słowa skończyliśmy temat studiów, przechodząc do innych, niezwiązanych z nauką tematów. Po 10 minutach wiedziałem już, jak wygląda, a po kolejnych kilkudziesięciu miałem numer telefonu. Tyle, że zdawałem sobie sprawę, że dobra passa szybko się skończy, bo o ile za zasłoną monitora zawsze potrafiłem nawiązać z dziewczynami świetny kontakt, o tyle nie potrafiłem przenieść tego na tzw. “real”. Spotkaliśmy się po kilku dniach. Wydawało się całkiem w porządku. Byłem zaskoczony swoją śmiałością, wydawało mi się, że jestem na jak najlepszej drodze do stworzenia ciekawego związku w przyszłości. Było spotkanie drugie, trzecie, gdzie wydawało się, że idzie po mojej myśli, i czwarte, kiedy spytałem, jak wyobraża nas sobie dalej. I… Na tym można by powiedzieć - koniec. Nie rozumiałem, dlaczego, ale dziewczyna konsekwentnie wymyślała wymówki odnoszące się do proponowanych terminów spotkań, mimo że cały czas szukała kontaktu - tyle że poprzez Gadu-Gadu i smsy. Ale ja takiego kontaktu nie chciałem. Mijały tygodnie, w czasie których Ania szukała kontaktu na Gadu-Gadu, ale gdy po 1-2 rozmowach proponowałem spotkanie - wymyślała wymówki. Wtedy następowało kilka dni przerwy, po których znowu pisała i tak w kółko. Nie wiedziałem, co jest grane. Dlaczego pisze do mnie, ale nie chce się spotkać?

    Mniej więcej wtedy trafiłem na listę mailingową Uncle, co już od początku otworzyło mi oczy na kilka spraw. Przede wszystkim, że non stop pokazuję, jak mi zależy, mimo że dziewczyna konsekwentnie mnie spławia. Zaproponowałem więc już tylko jedno spotkanie. Także odmówiła, ale tym razem dałem do zrozumienia, że to była jej ostatnia szansa. Przez półtora miesiąca nikt nie napisał. W tym czasie pochłaniałem kolejne wersy materiałów Uncle. Zrozumiałem, że stawiałem się w sytuacji, w której to ona była nagrodą, a ja niemal prosiłem o spotkania. Zrozumiałem, że dziewczyna po prostu nie do końca wie, co zrobić. Z jednej strony lubi mnie, ale z drugiej widzi po moim zachowaniu, do czego dążę. Swoim zachowaniem odkryłem wszystkie karty. Nie byłem ani trochę zagadkowy. Nie zaprezentowałem żadnej wartości, nie pokazałem, że nie ona jest najważniejsza w moim życiu. Wręcz przeciwnie - okazywałem, jakby spotkanie z nią było moim jedynym celem w życiu.

    Po półtora miesiąca, kiedy zdążyłem już prawie o niej zapomnieć, odezwała się. Okazało się, że widziała mnie na koncercie. Ja jej nie widziałem. Napisała po prostu, jak podobał mi się koncert. Początkowo nie chciałem odpisywać, ale potem pomyślałem sobie - “Hej, a może to szansa, by sprawdzić, czy trochę inne podejście coś da?”. Rozmawiałem z nią wreszcie jak z równym sobie człowiekiem, a nawet nieco inaczej - stawiając siebie troszkę wyżej. To ja kończyłem rozmowy. Nawet jeśli to ona pisała, że musi iść, rozmawialiśmy jeszcze 3-4 minuty, po czym oznajmiałem, że idę. I to ja szedłem pierwszy. Choć moim celem było spotkanie, ani razu o nim nie wspomniałem w czasie kilku pierwszych rozmów. Jednocześnie nie podrywałem jej - nie chciałem tego robić, jak poprzednio, na Gadu-Gadu. Po kilku dniach rozmów, stwierdziłem - tak, właśnie stwierdziłem - że będę w domu na weekend, więc się możemy spotkać. Nie napisała ani, że tak, ani że nie. Po czym rzeczywiście byłem na weekend w domu, ale nie przypominałem o spotkaniu. Nie rozmawialiśmy kilka dni. Gdy napisała kilka dni później i spytała, co robiłem na weekend, powiedziałem, że byłem w domu i opisałem, jak świetnie się bawiłem i niech żałuje, że się ze mną jednak nie spotkała. I w tym momencie coś pękło. Zrozumiała, że nie będę już jej błagał o spotkania. Że jeśli nie chce, to ja to przyjmuję i nie przekonuję, by zmieniła decyzję - bo to ona coś traci.

    W końcu się spotkaliśmy. I choć widziałem, że się waha, od początku do końca z wyczuciem podążałem wybraną ścieżką. Nie zadawałem jej pytań, czy mogę. Nie zapytałem, czy mogę wziąć ją za rękę, kiedy zrobiłem to na drugim spotkaniu. Nie zapytałem, czy mogę ją pocałować, gdy zrobiłem to na trzecim. Po prostu to robiłem i obserwowałem jej reakcję. A przy tym wszystkim prowadziłem zabawną dyskusję, często okraszoną autoironią. Wtedy to wydawało się takie proste, naturalne. Zupełnie inaczej niż kiedyś. I choć nadal pewnie miałbym opory przed podrywem na ulicy w stylu Sharka, dzięki zmianie sposobu myślenia, mam teraz wspaniałą dziewczynę, która mnie bardzo kocha. I ja ją również, ale mimo to dalej się doskonalę, bo jedno nie wyklucza drugiego.

    === Mateusz ===

    Hej witam cie Uncle napisze na poczatek iz po przegladnieciu twoich porad twojego blogu i art.ktore starasz sie nam przekazac wywnioskowalem naprawde bardzo duzo i moje zycie i podejscie do kobiet a wszczegolnosci myslenie o nich sie zmienilo 100% jak dla goscia ktory byl zawsze obojetny i nie zauwazalny dla plci pzreciwnej i nadal pragne sie polepszaac i pokazac ze rowniez moge cos w swoim zyciu naprawde zmienic.Ok opowiem ci historie ktora przydazyla mi sie w sobote w jednym z Krakowskich klubow a wiec poszedlem tam ze swoim najlepszym przyjacielem ktory rowniez czyta art. i porady o uwo i praktykuje wraz ze mna. Schodzac po schodach zauwazylismy siedzace 2 kobiety naprawde byly bardzo ladne wczesniej nawet bym sie nie osmielil kolo niej stanac a co dopiero do niej cos powiedziec, gdy zeszlismy na sam dol znajomy poszedl do sztni zostawic kurtke ja natomiast podszedlem do tych lasek i powiedzialem jednej z nich patrzac sie jej prosto w oczy\

    ” Ze zapewne myslicie ze mozecie
    miec kazdego w tym klubie a tak naprawde mozecie miec samych frajerow ktorzy maja ochote do was podejsc a to jest jakis 1% spoleczenstwa a to ze siedzicie teraz ze mna a inne kobiety na mnie patrza i sa zazdrosne bo mam 2 kobiety przy sobie wiec ze mna musi byc cos ok tak Wiec docencie ten czas\” wtedy zaczela sie smiac i powiedziala ze ja rozbilem tym tektem i sie przedstawila potem jej kolezanke zaczelismy chwile rozmawiac,po chwili zjawil sie moj przyjaciel przedstawilem go i zaczalem z nim gadac gdyz znam go dluzej i bardziej go cenie niz poznane laski z 5 min ale to rowniez dzieki twoim poradom docenilem to ze przyjaciele sa cenniejsi niz nawet najpiekniejsze dupy ktorych tak naprawde nie znam.Po chwili wrocilismy jednak do rozmowy z tymi laskami mielismy ustalona zasade kto podchodzi pierwszy ten wybiera wiec nie mielismy z tym problemu choc 2 byly bardzo ladne,po chwili Weronika ta z ktora rozmawialem powiedziala ze konczy sie jej drink a bardzo chce jej sie pic i zapytala mnie czy bym jej nie poratowal,odpowiedzialem jej z usmiechem na twarzy ze owszem i jezeli jest bardzo spragniona to moge jej kupic wode mineralna nie gazowana wybuchla smiechem i powiedziala ze juz sama sobie kupi lecz nadal tego nie zrobila,a tu nagle do baru przy ktorym siedzielismy podszedl facet wraz z kumplem widac bylo ze im kasy nie brakuje,wyciagnal plik pieniedzy zmial jeden banknot 100zl i rzucil w barmana mowiac zeby sie nie opierdalal bo stoi tu juz jakies 2 min i nikt go nie obsluguje

    ta laska z ktora rozmawialem zauwazyla to i poprosila go aby lepiej jej cos kupil niz wyzucal pieniadze chyba poniosla go ambicja wydawania kasy bo zakupil chyba z 15 drinkow dla wszystkich prawie kazdy kto podchodzil do baru dostawal go za free i zaczal znia rozmawiac ale chyba gadka im sie nie kleila bo po 5 min odwrocila sie w mim kierunku i powiedziala ze tak sie wykorzystuje jeleni ktorzy poza kasa nie maja nic chyba to uslyszal gdyz wtedy ruszyla go duma pana z klasa

    sorki z kasa zauwazyl murzyna i wykrzykujac w jego strone powiedzial ty bedziesz moim niewolnikiem murzyn oslupial i spier….l i jak by nie jego duzy znajomy to niwiem co by sie stalo z czarnoskorym turystom poznajocym uroki naszej RP,po tym zajsciu stracil juz chyba wsystko w oczach ludzi obserwujacych ta sytuacje,Ja natomiast zaczalem kontynuowac dalsza rozmowe ukladala sie bardzo ciekawie i interesujaco po 2 godzinach rozmowy powiedziala mi ze juz nie ma zamiaru tu pozostawac dluzej i ze mieszka sama z kolezanka tu niedaleko i zapraszaja nas na dokaczenie rozmowy w ich mieszkaniu odpowiedzialem jej ze ok ale mamy tylko 15 min i mozemy zrobic to tutaj z usmiechem na twarzy zaczela sie rowniez smiac i nalegala abysmy z nimi poszli co mi sie wczesniej nigdy w zyciu nie zdarzalo i nawet nie snilo aby takie dupy prosily mnie abym do nich wpadl

    Bardzo ci dziekuje za to co robisz i ze chcesz pomagac takim facetom jak ja NAPRAWDE WIELKI SZACUNEK I UZNANIE DLA CIEBIE.Pozdrawiam Mateusz.

    === GRYN ===

    To jest moja historia - relacja z życia wzięta. Może były to bardziej prywatne niż te publiczne
    rady ale sprowadzało się do tego samego. Pamiętasz Uncle? Nie? To przypominam ;)
    (i pewnie nie jest to forma jakiej się spodziewałeś ale cóż… przynajmniej jestem oryginalny ;))

    (tutaj była historia z naszą korespondencją mailową)

    i to koniec historii. Było później kilka różnych sytuacji i zwrotów akcji ale już nie chciałem Cię niepokoić, bo już sam wszystko wiedziałem. Jestem z tą dziewczyną do teraz, a to wszystko dzięki Tobie Uncle ;) zobaczysz jeszcze kiedyś postawię Ci browca ;)

    === TOMEK ===

    Witaj Uncle
    chiałeś historie to ją masz. Zacznę od wprowdzenia, więc uwodzeniem zajmuje
    się od jakiś 7-8 miesięc ( narazie bez wyraźnych sukcesów ale z wielkimi
    planami na przyszłość ), wcześniej typowy AFC. Od kąd pamiętam dziewczyny
    mnie lubiły ( nie mylić nie jestem naturszczykiem ) same waliły do mnie,
    wysyłały miękkie piłki i mnie podrywały, miałem już 3 dziwczyny w łóżku tak
    napalone, że nie wiem jak tego nie wykorzystałem ( jak na kogoś kto nigdy
    nie zabiegał o dziewczyny bo się wstydził to raczej nieźle ). Tak dobrze
    rozumierz Uncle poprostu byłem takim cieciem w tych sprawach, że nawet mając
    napaloną na mnie klientke nie umiałem tego wykorzystać.

    Nie wiem z czego to wynikało: może z tego że w podstawówce byłem gruby ( teraz już nie mam z tym raczej problemów ), może z tego ze coś poszło nie tak w mojej socjalizacji,
    poprostu nie wiem. Wiele się zmieniło kiedy przypadkowo znalazłem forum
    Elvisa ( tak to od niego się zaczęło ), poprawiłem troszke BL, zmieniłem
    myślenie. Do wejścia w ten świat zainspirowała mnie jedna dziewczyna, można
    powiedzieć że się w niej kochałem, tylko w tym problem, że ona we mnie też,
    tylko do tego doszedłem po czasie. Sam pamiętam jedną sytuacje, kiedy to
    specjalnie spoźniałem się do szkoły, żeby jechać tym samym autobusem co ona
    i spędzić z nią toszke czasu ( wiem wiem typowy “frajer” ze mnie był ),
    powiedziała mi pewnego razu, że może pojdziemy na wagary, innym razem urzyła
    nawet sformułowania ” masz wolną chatę….. chodźmy do ciebie” nie
    zareagowałem, bo nie umiałem”.

    Potem dotarłem do ciebie, dzięki twoim
    poradnikom zupełnie poprawiłem BL ( na początku miałem problemy ze
    “sztucznością”, ale już sobie z tym poradziłem ) i zupełnie zmieniłem
    nastawinie, wyrobiłem sobie zdanie na wiele tematów i stałem się bardziej
    towarzyski. Ludzie mowią mi, że jestem pewny siebie, że chcą być tacy pewni
    siebie jak ja. Mówią, że mało kto ma tak ambitne plany na przyszłość i z
    taką pewnością idzie w ich kierunku.

    Ostatnio, dla przykładu: żona mojego starszego kuzyna powiedziała mi, że chciałaby żeby ich syn był taki sam jak ja w przyszłości ( ja mam dopiero 18 lat ). Tą przemianę przeszedłem też     dzięki tobie Uncle, ale wiem że jestem dopiero na samym początku drogi. Będę  coraz lepszy zarówno w Uwodzniu jak i w innych dziedzinach ( interesuję się
    psychologią i piłką nożną ). Pozdrawiam Tomek

    === MAREK ===

    Opiszę Ci swoją historię bo zawdzięczam Ci wiele nie licze na książkę bo nie mam niestety szczescia nic nigdy w zyciu nie wygralem. Ale dobra koniec biadolenia:) przejdzmy do konkretów.

    Bylem niesmiały, dziwiłem się co się dzieje ze mna czy tak wszyscy mają jak ja czy kazdy człowiek boi sie podejść do dziewczyny i zapytać o zwykłą godzine. Ale kiedy dowiedziałem sie o TObie moj swiat sie radykalnie zmienił. Kazdy artykuł sledziłem i z niecierpliowścia czekałem na następny. Co poprawiło moje

    życie. Zacząłem od poprawienia swojej mowy ciała. Chodzenie pewnym krokiem glowa uniesiona lekko do gory i pewne ruchy a nie jakies niezdecydowane :) tak wlasnie o to chodziło czemu tego nie robiłem wczesniej

    Nastepnie było patrzenie się ludziom w oczy na poczatku bylo ciezko ale przeciez poczatki zawsze bywaly ciezkie. Przyzywczailem sie i zadnego problemu nie bylo patrzac ludziom w oczy idacym na ulicy bawie sie tym teraz. I zal mi tych ludzi ktorzy uciekaja wzrokiem ode mnie pmyslalem cholera ja tez taki bylem:)jak to wszystko moze sie zmienic :) zauwazylem ze bardzo duzo ludzi ma z tym klopot a przede wszystkim pieknie dziewczyny i kozaczki w dresach ktorzy czuja zaklopotanie :) to jest takie zabawne :)

    Nawiazywanie kontaktow na przystanku na ulicy nie lekanie sie zapytac o droge, poznawanie nowych ludzi na dyskotekach spacery z przyjaciolkami i wogole jakie to teraz jest proste :) ale lepiej pozno niz wcale :) DZIEKI!!!!!!!!!!!!!!!!!

    === ANONIM (znany tylko mi)===

    Historia na konkurs:

    Historia ta nie jest opisem żadnego spektakularnego podrywu. Nie pokaże mnie w świetle super-mega-hiper odważnego faceta, który dzięki wiedzy zaczerpniętej z materiałów Uncle Uwo zdobył dziewczynę o wymiarach 90-60-90 będącą spełnieniem erotycznych marzeń każdego faceta. O tym ta historia nie jest. Jest ona natomiast o tym, jak dzięki radom i wpajanym nawykom udało mi się osiągnąć taki poziom samozadowolenia i odpowiedniego podejścia do kobiet, że teraz jestem w szczęśliwym i świetnie zapowiadającym się na przyszłość związku.

    Anię, bo tak ma na imię moja wybranka, poznałem w sposób często wyśmiewany i nietraktowany poważnie. Poprzez Gadu-Gadu. Napisała do mnie w związku z wyborem kierunku na studia, gdyż oboje pisaliśmy na szkolnym forum, a że jestem 2 lata starszy, podzieliłem się swoimi wrażeniami z pierwszego roku studiów.

    Od słowa do słowa skończyliśmy temat studiów, przechodząc do innych, niezwiązanych z nauką tematów. Po 10 minutach wiedziałem już, jak wygląda, a po kolejnych kilkudziesięciu miałem numer telefonu. Tyle, że zdawałem sobie sprawę, że dobra passa szybko się skończy, bo o ile za zasłoną monitora zawsze potrafiłem nawiązać z dziewczynami świetny kontakt, o tyle nie potrafiłem przenieść tego na tzw. “real”. Spotkaliśmy się po kilku dniach. Wydawało się całkiem w porządku. Byłem zaskoczony swoją śmiałością, wydawało mi się, że jestem na jak najlepszej drodze do stworzenia ciekawego związku w przyszłości. Było spotkanie drugie, trzecie, gdzie wydawało się, że idzie po mojej myśli, i czwarte, kiedy spytałem, jak wyobraża nas sobie dalej. I… Na tym można by powiedzieć - koniec.

    Nie rozumiałem, dlaczego, ale dziewczyna konsekwentnie wymyślała wymówki odnoszące się do proponowanych terminów spotkań, mimo że cały czas szukała kontaktu - tyle że poprzez Gadu-Gadu i smsy. Ale ja takiego kontaktu nie chciałem. Mijały tygodnie, w czasie których Ania szukała kontaktu na Gadu-Gadu, ale gdy po 1-2 rozmowach proponowałem spotkanie - wymyślała wymówki. Wtedy następowało kilka dni przerwy, po których znowu pisała i tak w kółko. Nie wiedziałem, co jest grane. Dlaczego pisze do mnie, ale nie chce się spotkać?

    Mniej więcej wtedy trafiłem na listę mailingową Uncle, co już od początku otworzyło mi oczy na kilka spraw. Przede wszystkim, że non stop pokazuję, jak mi zależy, mimo że dziewczyna konsekwentnie mnie spławia. Zaproponowałem więc już tylko jedno spotkanie. Także odmówiła, ale tym razem dałem do zrozumienia, że to była jej ostatnia szansa. Przez półtora miesiąca nikt nie napisał.

    W tym czasie pochłaniałem kolejne wersy materiałów Uncle. Zrozumiałem, że stawiałem się w sytuacji, w której to ona była nagrodą, a ja niemal prosiłem o spotkania. Zrozumiałem, że dziewczyna po prostu nie do końca wie, co zrobić. Z jednej strony lubi mnie, ale z drugiej widzi po moim zachowaniu, do czego dążę. Swoim zachowaniem odkryłem wszystkie karty. Nie byłem ani trochę zagadkowy. Nie zaprezentowałem żadnej wartości, nie pokazałem, że nie ona jest najważniejsza w moim życiu. Wręcz przeciwnie - okazywałem, jakby spotkanie z nią było moim jedynym celem w życiu.

    Po półtora miesiąca, kiedy zdążyłem już prawie o niej zapomnieć, odezwała się. Okazało się, że widziała mnie na koncercie. Ja jej nie widziałem. Napisała po prostu, jak podobał mi się koncert. Początkowo nie chciałem odpisywać, ale potem pomyślałem sobie - “Hej, a może to szansa, by sprawdzić, czy trochę inne podejście coś da?”. Rozmawiałem z nią wreszcie jak z równym sobie człowiekiem, a nawet nieco inaczej - stawiając siebie troszkę wyżej. To ja kończyłem rozmowy.

    Nawet jeśli to ona pisała, że musi iść, rozmawialiśmy jeszcze 3-4 minuty, po czym oznajmiałem, że idę. I to ja szedłem pierwszy. Choć moim celem było spotkanie, ani razu o nim nie wspomniałem w czasie kilku pierwszych rozmów. Jednocześnie nie podrywałem jej - nie chciałem tego robić, jak poprzednio, na Gadu-Gadu. Po kilku dniach rozmów, stwierdziłem - tak, właśnie stwierdziłem - że będę w domu na weekend, więc się możemy spotkać. Nie napisała ani, że tak, ani że nie. Po czym rzeczywiście byłem na weekend w domu, ale nie przypominałem o spotkaniu. Nie rozmawialiśmy kilka dni. Gdy napisała kilka dni później i spytała, co robiłem na weekend, powiedziałem, że byłem w domu i opisałem, jak świetnie się bawiłem i niech żałuje, że się ze mną jednak nie spotkała. I w tym momencie coś pękło. Zrozumiała, że nie będę już jej błagał o spotkania. Że jeśli nie chce, to ja to przyjmuję i nie przekonuję, by zmieniła decyzję - bo to ona coś traci.

    W końcu się spotkaliśmy. I choć widziałem, że się waha, od początku do końca z wyczuciem podążałem wybraną ścieżką. Nie zadawałem jej pytań, czy mogę. Nie zapytałem, czy mogę wziąć ją za rękę, kiedy zrobiłem to na drugim spotkaniu. Nie zapytałem, czy mogę ją pocałować, gdy zrobiłem to na trzecim. Po prostu to robiłem i obserwowałem jej reakcję. A przy tym wszystkim prowadziłem zabawną dyskusję, często okraszoną autoironią. Wtedy to wydawało się takie proste, naturalne. Zupełnie inaczej niż kiedyś. I choć nadal pewnie miałbym opory przed podrywem na ulicy w stylu Sharka, dzięki zmianie sposobu myślenia, mam teraz wspaniałą dziewczynę, która mnie bardzo kocha. I ja ją również, ale mimo to dalej się doskonalę, bo jedno nie wyklucza drugiego.



    === BARTEK ===

    Witaj. Chciałbym przedstawić Ci jak wykorzystywałem Twoje rady, a tym samym wziąść udział w konkursie. Historie nie są super porywające, ale za to prawdziwe :) (zmyślać każdy głupi potrafi). Po pierwsze najlepszym dla mnie artukułem było coś co znalazłem na forum, a nie Twoim blogu ;p W jednym poście na forum Monika zamieściła fragment ksiażki “Tajemnice uwodzenia”. W czerwcu definitywnie rozstałem się z dziewczyną, a ten artykuł uratował mnie przed kompromitacją :)

    Miałem to szczęście, że przeczytałem zanim próbowałem dzwonić do byłej. Postanowiłem podążać za radami, które tam przeczytałem i oczywiście za radami z Twoich raportów. Przez kilka miesięcy (dokładnie od czerwca do początku listopada), dziewczyna się nie odezwała, więc sam postanowiłem napisać. I tu też kłaniają się rady z artykułów. Napisałem zwykłego, prostego sms’a czy ma ochote spotkać się porozmawiać. (teraz wiem, że im prostsza treść smsa tym lepiej, to co ma się do powiedzenia, mówi się na spotkaniu). Dzieczyna troche bała się tego spotkania, ale zgodziła się i umówiliśmy się. (chcę tu jeszcze tylko zaznaczyć, że zależało mi na spotkaniu z nią nie dlatego, żę chce ją odzyskać, ale normalnie porozmawiać - w czerwcu kończyliśmy całą znajomość w paskudny sposób).

    Poszliśmy na herbate do kawiarni. Zachowywałem się pewnie i nie robiłem jej idiotycznych wyrzutów, ale normalnie z nią rozmawiałem. Ona przyznała mi się, że jest teraz z kimś i jest szcześliwa, ale na konieć powiedziała mi bardzo miłą rzecz: że się zmieniłem, że mam twardy charakter i wie, że sobie w życiu doskonale poradze. Dlaczego to dla mnie ważne? Bo takim mnie poznała, chłopaka, który wiele potrafił zdziałać, a który z czasem stracił pewność siebie. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że oddzyskałem pewność siebie, a poczucie własnej wartości wróciło do normalnego poziomu.

    Z byłą raczej się więcej nie spotkam (no może kiedyś), ale teraz oboje możemy iść własnym drogami. Tą rozmową dopiero zakończyłem z nią to wszystko co kiedyś nas łączyło. Potrzebna była mi ta normalna rozmowa. Rozmowa, której bym nie odważył się przeprowadzić, gdybym nie czytał atakich artykułów jak pewność siebie, albo o przełamywaniu barier. Podsumowując to tak jak pisałem nie jest to porywająca historia, ale zdanie byłej, że się zmieniłem i że mam twardy charakter jest dowodem, że praca nad soboą (w oparciu o Twoje rady) przyniosła sukces. I to się dla mnie bardzo liczy bo teraz wiem, że taka praca nad sobą ma sens, a sukcecy przychodzą z czasem a nie w dzień lub dwa od przeczytania artykułu.

    Drugą “sprawą” o której chciałem napisać to wdrażanie w życie kilku Twoich rad. Jeżeli chodzi o mowę ciała to nie musiłem nad nią dużo pracować. (mam to szczęście, że uprawiam i kocham sport, więc sylwetka to mój ataut ;])

    Po otrzymanych artykułach musiałem zdecydowanie popracować nad kontaktem wzrokowym. I tu stwierdziłem, że nie chodzi o utrzymywanie kontaktu wzrokowego tylko przy podrywie, ale staram się utrzymywac ten kontakt z dosłownie każdym rozmówcą. Sam się zdziwiłem jak to dodaje pewnośći siebie. Teraz jak siedze ze znajomymi w pubie to rozsiadam się wygodnie i rozmawiam (śmiejąc się sam do siebie), że kumple zamiast rozmawiac piją piwo cały czas ;) I tu też sukces :) Akurat w lipcu poznałem 4 dziewczyny, z których jedna wpadła mi w oko. Miałem już część Twoich artykułów, więc robiłem tak jak tam napisałeś - przede wszystkim pewność siebie, otwarte gesty, uśmiech.

    Mam troche prawdziwych historii z życia, które zacząłem opowiadać z życiem (dwa razy spędzone wakacje w Anglii, nagana z zachowania w 1 dzień liceum w pierwszej klasie, ucieczka z przedszkola, podrobione klucze do sali gimnastycznej itp) kurcze dziewczyny słuchały tego z uśmieszkami, a ja miałem satysfakce z dobrze wykonanej roboty. Tak się stało, że wszystkie dziewczyny są do dzisiaj moimi dobrymy znajomymi, ale mam tego pecha, że ta co wpadła mi w oko jest zajęta, więc nie próbowałem się z nią umówić na spotkanie sam na sam. Chociaż tu też nie jest źle ;) z chłopakiem raczej kończy, a ze mną kontak jest ok. - już Ci daje przykład dlaczego tak uważam.

    Dokładnie w zeszły piątek miałem impreze w domu (rodzice wyjechali na długi weekend). Dziewczyna ta oczywiście była zaproszona. Nie poświęcałem jej jednak czasu skupiają się na śmiesznych rozmować z moimi koleżankami. Co zaopserwowałem - gadała z innymi kumplami cały czas bawiąc się telefonem. W pewnym momencie mówi, że musi już iść. Ja na to, że ok, ale szkoda, że nie pogadaliśmy dzisiaj i może jednak zostanie jeszcze chwile. Powiedziała, że raczej nie. No to poszedłem przynieść jej płaszcz, podałem jej i zacząłem rozmowe. Smieszna to sytuacja, ale rozmawialiśmy w korytarzu, ona już ubrana do wyjścia. Po dobrych kilkunastu minutach stanowczo powiedziałem, że odnosze płaszcz do szafy! Rozmawialiśmy do kóńca imprezy! Wszyscy padli, albo poszli do domu, a my trzymaliśmy się i rozmawialiśmy do 6.00. I tu kłania się troche wiedzy, którą zdobyłem od Ciebie :) Ona próbowała mi powiedzieć, że nie układa się z jej chłopakiem, ale ja nie dałem się w to wciągnąć.

    Zmieniałem tematy rozmowy na śmieszne, poztywne i udało mi się nie wpaść w pułapke stania się zwykłym kumplem :) Gdyby nie artykuły to pewnie słuchałbym jej wyżalań itp. Tak się jednak nie stało i to jest właśnie sukces. Nie wpadłem w tą pułapkę i dzięki temu mogliśmy spędzić super czas do 6.00 ;]

    Wczoraj też się widzieliśmy. Ja już siedziałem i rozmawiałem z ludzmi kiedy ona przyszła do pubu i… uśadła sama koło mnie i zaczęła rozmowe. Sama zaczęła mi opowiadać co się działa w tym pubie gdzie siedzieliśmy jak ostatnio tam była. Możesz mi wierzyć lub nie, ale rozmowa sama już leciała dalej ;] W weekend znowu się zobaczymy. Jak tylko będzie już wolna to nie marnuje czasu i mam zamiar umówić się z nią już na prawdziwą randkę.

    Na koniec chciałbym Ci napisać, że to czy konkurs jest czy go nie ma to już wcześniej powinienem Ci o tym napisać. Taka forma podziękowania dla Twojej pracy. Jak widzisz artykuły dały mi sporo, a przede wszystkim popracowałem nad sobą. Dzięki za to!!!
    Pozdrawiam
    Bartek

    === TOMEK ===

    Witaj Uncle!

    Na wstępie chciałem zaznaczyć,że nie będę wypisywał, że obróciłeś moje życie do góry nogami itp. Nie o to tutaj chodzi, żebym zmyślał, że dokonałeś cudu, w końcu nauczyłeś mnie, żeby wierzyć w siebie i nie być łajzą:) Ale nie ukrywam, że istotnie mi pomogłeś, dlatego chcę być z Tobą szczery. Nie ukrywam, że chciałbym dostać Twoją książkę, bo w sumie bym tego teraz nie pisał…

    Ale chciałbym Ci pokazać czego się od Twoich rad i artykułów nauczyłem. Jeśli dostanę książkę będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli nie trudno i tak zrobiłeś dla Nas DUŻO:). Chciałbym Ci udowodnić, że to co robisz ma sens ( chociaż jestem pewny, że jesteś tego świadom). Mam teraz 18 lat, chciałbym przybliżyć Ci moją historię uwodziciela zanim zacząłem czytać Twoje artykuły i po tym jak je przeczytałem i wdrażałem je w życie.

    Wiadomo już, że jestem młodą osobą także moje doświadczenia za nim zacząłem wchodzić interesować się PUA nie są ogromne;) A więc do rzeczy.
    Od urodzenia byłem małym czortem, który lubił być w centrum uwagi. Prowadziłem aktywny tryb życia, lubiłem grać w piłkę nożną, grałem nawet w klubie, zabawy na dworze itp. Mam starszą siostrę Gosię, z którą jestem bardzo zżyty i to dzięki niej miałem więcej styczności z dziewczynami niż w szkole. Nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami i rówieśniczkami. Nawet w wieku 12 lat nie miałem takich psychicznych barier jak w późniejszym czasie. Wszystko zaczęło się rozkręcać kiedy miałem 15 - 16 lat. Zacząłem odczuwać potrzebę bliższego kontaktu z kobietą:)

    Chciałem za wszelką cenę mieć własną dziewczynę, z którą bym mógł rozmawiać o wszystkim, przytulać się całować( nawet wtedy nie myślałem o seksie, wiedziałem, że jeszcze jest czas na to). Widziałem, że dziewczyny zaczynały dorastać i stawać się kobietami. Wiedziałem, że trzeba działać, ale co z tego jak nie wiedziałem od czego zacząć. Przestałem grać w gry komputerowe i zacząłem bardziej dbać o siebie. Patrzyłem na innych chłopców, tych alpha, i starałem się dążyć do tego, aby wyglądać jak oni. Przestałem nosić szerokie spodnie i skate bluzy. Zacząłem nosić koszule, sweterki, sportową odzież. Pamiętam od zawsze, że jak tata powtarzał “uśmiechaj się synku do dziewczyn i nie bądź dla nich chamski”. Podobała mi się Kasia z 2F.

    Z resztą chyba wszystkim chłopakom z gimnazjum. Myślałem sobie ” nie mam szans”, ale z drugiej strony wiedziałem, że nie mam problemów z nawiązywaniem nowych znajomości. Postanowiłem, podejść do niej na przerwie i spytać czy ma ochotę porozmawiać i skoczyć na kakao do automatu. Kiedy już miałem podejść słyszałem wewnętrzny głos “co będzie jak odp nie itp.” . Pamiętam to jak dziś, nie zapomne tego błędu. Odwróciłem się na pięcie i poszedłem do kumpli. Bolało mnie to jak stchórzyłem. Ogólnie przed wkroczeniem do społeczeństwa PUA, nie miałem wystarczającej pewności siebie, mowy ciała, motywacji do działania i samorozwoju. Miałem kilka dziewczyn, ale to nie było to czego od życia chciałem.

    Od tamtej pory postanowiłem zrobić coś ze sobą i zacząłem szukać w google jakiś ogólnych informacji o uwodzeniu. Kiedy “wpadłem” do społeczności PUA, nie mogłem uwierzyć, że właśnie czeka mnie wielka zmiana.

    Chłonąłem wiedzę, “połykałem” artykuły, wszystko ok, lecz zapomniałem o najważniejszym…. o Praktyce. Więc moje umiejętności podrywacza były znikome. Wiedziałem, że muszę wyjść i działać, ale zawsze odkładałem na później. Potem zacząłem chodzić na siłownię, biegać czytać książki. Zacząłem poznawać więcej ludzi i do szło do mnie, że samorozwój pomaga w nawiązywaniu nowych kontaktów. Po jakiś 2 miesiącach znów szukałem w googlach coś o społeczności PUA i znalazłem Twój blog. Czytałem Twoje arty, zamieniłem nawet kilka słów z Tobą i doszło do mnie, że przecież po 2 stronie monitora jest tak samo normalny człowiek jak ja, tylko z wiedzą teoretyczną i dużym doświadczeniem praktycznym. Pomyślałem “hej, przecież ja też mogę zacząć rwać najlepsze laski”. Zacząłem wychodzić na miasto i zagadywać do kobiet. Zadawałem proste pytania, np pytalem o godzine, o droge na pks. Starałem się przełamać barierę podejścia. Z czasem starałem się rozwijać rozmowę. Praktycznie wszystko zaczęło się kiedy przy spontanicznej rozmowie dostałem nr telefonu.

    Pomyślałem “oho to działa”. Czytałem Twoje artykuły o inner game, i wdrażałem w życie. Chciałem wyostrzyć sobie charakter i wyznaczyć sobie własny styl. Zacząłem stawiać sobię wymagania. Dzięki temu byłem silniejszy psychicznie. Podobało mi się, że prawie zawsze zaznaczałeś, że to nie jest metoda po której będę posuwał wszystkie panienki w okolicy, tylko która po wieloletniej pracy da mi efekty lepszego komunikowania się i zrozumienia kobiet.
    W soboty z rana jeździłem do Zielonej Góry ( 45 km od Żagania, mojej miejscowości) i starałem się na spontanie zagadywać do dziewczyn chodzących po galerii. Najprościej było zacząć rozmowę w jakimś sklepie odzieżowym, gdzie można było spytać o opinię. Od tamtej pory często lubię wychodzić i poznawać nowych ludzi.

    Odkąd ukończyłem 18 lat i zdałem prawo jazdy, jeżdżę na dyskoteki i staram się szlifować podryw na parkiecie i poza nim.
    Wiem, że kobiety są bardziej czulsze na podrywaczy na dyskotece i dzięki temu moje doświadczenia dalej wzrastają. Owszem nie mówiłem tutaj o moich porażkach z powodu nie odp mowy ciała, nie zrozumienia kontekstu itp. Pierwsze porażki bolały, ale z czasem mnie wzmacniały i teraz traktuje wszystko jako doświadczenia:) Staram się pracować nad sobą. Nawet poznałem chłopaka, który też w tym siedzi i razem staramy się chodzić na sarge. Ogólnie dużo się dzieje w moim życiu dzięki Twoim radom i innych uwodzicieli. Brakowało mi pokierowania, pewności siebie. Nadal, czegoś brakuje, ale pracuję dalej. Kiedyś nie wiedziałem jak się zachowywać, aby być atrakcyjnym dla kobiet. Baaaardzo podobał mi się Twój artykuł o Badboys i Miłych facetach. Dowiedziałem się jakim facetem trzeba być, aby stać się atrakcyjnym. Na początku myliłem pewność siebie z arogancją, ale z czasem nabrałem doświadczenia. Teraz widzę jak spoglądają na mnie kobiety i czuje się atrakcyjny. Ciekaw jestem jakie nowości mnie czekają:)

    I tak dzięki za wszystko. Piszę to również dlatego abyś wiedział ze to co robisz nie idzie na marne:) A książkę Twoją i tak pewnie dorwę w sklepie. Więc chciałem bardziej napisać Ci, co wniosłeś w moje życie, nie ukrywam, że książka będzie mile widziana.

    Pozdrawiam Cześć FisCHeeR - Tomasz

==== Anonim (znany tylko mi) ===

    Cześć Uncle

    Nie umiem długo i ciekawie pisać, ale przekonałeś mnie i napisze, co zmieniłem w sobie od tego czasu jak zacząłem czytać twoje maile. Nie są to duże zmiany, ale zawsze to coś. Nie chciałem tak dłużej żyć i patrzeć z żalem jak przechodzą obok mnie dziewczyny a ja nic nie robię, nie chcę żałować do końca życia, że mogłem zaprzyjaźnić się z tą kobietą i wiele innymi.I chciałem zamiany. Muszę ci się przyznać, że na początku nie wierzyłem, że te maile wysyłane przez ciebie coś zmienią, ale odkąd zacząłem je wdranżąc w swoje życie to ci powiem, że twoje rady mi naprawdę pomagają. Gdy by nie twoje, maile to pewnie nadal bym przechodził obok kobiet nawet na nie nie patrząc, nadal bym miał niską samą ocenę.

    A teraz idę patrzę w oczy, kiedy idzie dziewczyna czasami zdarzy mi się, że pierwszy zerwę kontakt wzrokowy, ale praktyka czynni mistrza. Zaopatrzyłem się w sztangę, zacząłem ćwiczyć faktem jest to, że nie będę wyglądał jak Pudzian, ponieważ jestem za chudy, ale poprawiło mi to już moją samą ocenę, co jest dlamnie ważne, staram się chodzić w miejsca gdzie jest dużo dziewczyn, aby ćwiczyć mowę ciała oswajać się z nimi. Zacząłem zwracać uwagę na to, co ubieram, dbam o higienę.

    Wypatruje oznak czy są mną zainteresowane bo wiem teraz jakie daje dziewczyna znaki kiedy jest zainteresowana chłopakiem. Pisałem ci wcześniej, że mój największy problem z kobietami jest taki, że nie potrafię z nimi rozmawiać do tej pory nie wiem, co mam mówić mam chyba lęk czy strach (ogarnia mnie zdenerwowanie ) przed tym, że gdy powiem ,,część” to nic dalej nie powiem i nastanie cisza a ona zobaczy, że nie jestem tak interesujący jak by to wyrażała moja mowa ciała, dlatego mam wtedy milion powodów, aby nie podejść czytałem kilka razy ten artykuł o strachu, ale to i tak nic nie dało.

    Dziś rozmawiałem z nieznajomą od tak dawna, pomogłem jej, bo miała problem z samochodem i nawet zamieniłem z nią kilka słów była to krótka rozmowa no, ale zawsze lepsze to niż nic, ale powiem ci, że warto było się przełamać, bo poprawiło mi to humor i uznałem to potem za wielki sukces, ale przed podejściem długo się wahałem pewnie tego nie zauważyła, bo była zajęta uruchamianiem samochodu. ąż wreście się odwazyłem i podszedłem. Może myślisz, że nie jest to sukces, ale lamnie jest to sukces i staram się. Mam nadzieje, że z dnia na dzień będzie mi coraz lepiej szło.


    === DAWID===
    Nazywam się Dawid, mój wiek jest tu nieistotny, otóż cała moja historia
    z podrywaniem zaczęła się ostatniego tygodnia wakacji, kiedy to
    zdołowany kolejnymi porażkami w relacjach damsko-męskich postanowiłem
    coś zmienić.

    Zrobiłem drobne rozeznanie o sobie i doszedłem do wniosku, że brzydki
    nie jestem, potrafię rozmawiać o wszystkim i że mam poczucie humoru i
    jedyne co mnie męczyło to ciągłe pytanie “dlaczego nie mogę wyrwać
    żadnej dziewczyny”.

    I w tym momencie podbiegłem do komputera i zapalczywie szukałem
    odpowiedzi co robię nie tak. I tak szukając natrafiłem na forum
    sztuka-uwodzenia.pl. I w sumie na tym serwisie się zatrzymałem, ponieważ
    dowiedziałem się tam wszystkiego co mnie nurtowało, począwszy od tego co
    robię źle do tego co powinenem robić aby wszystko szło tak jak powinno.
    “nie ma co trzeba nadrobić stracony czas.” pomyślałem i ściągnąłem od
    razu rozszerzenie by Uncle Uwo. Byłem tak nakręcony tym że w końcu
    znalazłem to czego szukałem - nie co powiedzieć żeby panna poszła do
    łóżka - a jaki powinenem być, by być KIMŚ w oczach kobiet.
    Tak więc zaraz po lekturze - początkiem września - postanowiłem
    przełamać swój opór. Zastosowałem wszystkie rady Wujka począwszy od
    odpowiedniego ubrania się, postawy samca alfa, po zniwelowanie oporu
    przed pięknymi laskami. Tak więc moje drugie ja - ulepszone - posżło na
    podryw.

    Postawa, taka jaką polecił Uncle Uwo, nastawienie również - cel
    patrzeć w oczy i nie polec przy pierwszej lepszej okazji. Jakie było
    moje zdziwienie gdy fajne dziewczyny nie tylko patrzyły na mnie ale
    także uśmiechały się do mnie. Pomyślałem “TO DZIAŁA” i zaangażowałem się
    w to co wyczytałem z porad wujka. W zaledwie 2 dni laski pożerały mnie
    wzrokiem, ich wzrok mówił sam za siebie, zauważyłem również
    zainteresowanie u dziewczyn z klasy które nagle przypomniały sobie że
    chodzi z nimi ktoś taki jak ja do klasy.

    Zaraz po tym postanowiłem spotykać się z nowopoznanymi dziewczynami -
    poszedłem za ciosem. Rozmowa - wg wskazówek Uncle Uwo. Wszystko szło
    gładko i pięknie.

    Dzięki poradom stałem się bardziej pewny siebie - choć jak mówią
    niektórzy zawsze taki byłem, więc dzięki tym poradnikom uwierzyłem w
    siebie. Zauważyłem że nie jestem nudnym gościem jak mi się najpierw
    wydawało. Teraz dzięki poradom wujka i mojemu samozaparciu wierzę że
    każdą dziewczynę można poderwać, i wierzę że dam radę.

    Teraz mimo że mam już swoje sukcesy nadal się dokształcam czytam forum,
    i wszystkie poradniki by Uncle Uwo. Brałem nawet udział w wykładzie
    on-line na którego przygotowywałem się już dzień wcześniej, by jak
    najwięcej z tego pojąć i zastosować do mojej sytuacji i czekam na
    dalsze wykłady w których na pewno wezmę udział.

    Chciałbym wielce podziękować mojemu mentorowi - Uncle Uwo - za to że z
    kolejnego typowego zakompleksionego kolesia zrobił kogoś kto nie tylko
    podrywa laski, ale także stał się pewny siebie i wie czego chce.

=== FisCHeeR ===

Witaj Uncle!

Na wstępie chciałem zaznaczyć,że nie będę wypisywał, że
obróciłeś moje życie do góry nogami itp. Nie o to tutaj chodzi, żebym
zmyślał, że dokonałeś cudu, w końcu nauczyłeś mnie, żeby wierzyć w siebie i
nie być łajzą:) Ale nie ukrywam, że istotnie mi pomogłeś, dlatego chcę
być z Tobą szczery. Nie ukrywam, że chciałbym dostać Twoją książkę,
bo w sumie bym tego teraz nie pisał…

Ale chciałbym Ci pokazać czego się od Twoich rad i artykułów
nauczyłem. Jeśli dostanę książkę będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli nie trudno i
tak zrobiłeś dla Nas DUŻO:). Chciałbym Ci udowodnić, że to co robisz
ma sens ( chociaż jestem pewny, że jesteś tego świadom). Mam teraz 18 lat,
chciałbym przybliżyć Ci moją historię uwodziciela zanim zacząłem
czytać Twoje artykuły i po tym jak je przeczytałem i wdrażałem je w życie.
Wiadomo już, że jestem młodą osobą także moje doświadczenia za
nim zacząłem wchodzić interesować się PUA nie są ogromne;) A więc do
rzeczy.
Od urodzenia byłem małym czortem, który lubił być w centrum uwagi.
Prowadziłem aktywny tryb życia, lubiłem grać w piłkę nożną, grałem nawet
w klubie, zabawy na dworze itp. Mam starszą siostrę Gosię, z którą
jestem bardzo zżyty i to dzięki niej miałem więcej styczności z
dziewczynami niż w szkole. Nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów z
rówieśnikami i rówieśniczkami. Nawet w wieku 12 lat nie miałem takich
psychicznych barier jak w późniejszym czasie. Wszystko zaczęło się rozkręcać
kiedy miałem 15 - 16 lat.

Zacząłem odczuwać potrzebę bliższego kontaktu z kobietą:) Chciałem za wszelką cenę mieć własną dziewczynę, z którą bym mógł rozmawiać o wszystkim, przytulać się całować( nawet wtedy nie myślałem o seksie, wiedziałem, że jeszcze jest czas na to). Widziałem, że dziewczyny zaczynały dorastać i stawać się kobietami. Wiedziałem,
że trzeba działać, ale co z tego jak nie wiedziałem od czego zacząć.
Przestałem grać w gry komputerowe i zacząłem bardziej dbać o siebie.
Patrzyłem na innych chłopców, tych alpha, i starałem się dążyć do tego, aby
wyglądać jak oni. Przestałem nosić szerokie spodnie i skate bluzy.

Zacząłem nosić koszule, sweterki, sportową odzież. Pamiętam od zawsze, że
jak tata powtarzał “uśmiechaj się synku do dziewczyn i nie bądź dla nich
chamski”. Podobała mi się Kasia z 2F. Z resztą chyba wszystkim chłopakom
z gimnazjum. Myślałem sobie ” nie mam szans”, ale z drugiej strony
wiedziałem, że nie mam problemów z nawiązywaniem nowych znajomości.
Postanowiłem, podejść do niej na przerwie i spytać czy ma ochotę porozmawiać i
skoczyć na kakao do automatu. Kiedy już miałem podejść słyszałem
wewnętrzny głos “co będzie jak odp nie itp.” . Pamiętam to jak dziś, nie zapomne
tego błędu. Odwróciłem się na pięcie i poszedłem do kumpli. Bolało
mnie to jak stchórzyłem. Ogólnie przed wkroczeniem do społeczeństwa PUA,
nie miałem wystarczającej pewności siebie, mowy ciała, motywacji do
działania i samorozwoju. Miałem kilka dziewczyn, ale to nie było to czego od
życia chciałem.

Od tamtej pory postanowiłem zrobić coś ze sobą i zacząłem szukać
w google jakiś ogólnych informacji o uwodzeniu. Kiedy “wpadłem” do
społeczności PUA, nie mogłem uwierzyć, że właśnie czeka mnie wielka zmiana.
Chłonąłem wiedzę, “połykałem” artykuły, wszystko ok, lecz zapomniałem
o najważniejszym…. o Praktyce. Więc moje umiejętności podrywacza były
znikome. Wiedziałem, że muszę wyjść i działać, ale zawsze odkładałem
na później. Potem zacząłem chodzić na siłownię, biegać czytać
książki. Zacząłem poznawać więcej ludzi i do szło do mnie, że samorozwój
pomaga w nawiązywaniu nowych kontaktów. Po jakiś 2 miesiącach znów
szukałem w googlach coś o społeczności PUA i znalazłem Twój blog. Czytałem
Twoje arty, zamieniłem nawet kilka słów z Tobą i doszło do mnie, że
przecież po 2 stronie monitora jest tak samo normalny człowiek jak ja, tylko z
wiedzą teoretyczną i dużym doświadczeniem praktycznym. Pomyślałem
“hej, przecież ja też mogę zacząć rwać najlepsze laski”. Zacząłem
wychodzić na miasto i zagadywać do kobiet. Zadawałem proste pytania, np pytalem o
godzine, o droge na pks. Starałem się przełamać barierę podejścia.

Z czasem starałem się rozwijać rozmowę. Praktycznie wszystko zaczęło się
kiedy przy spontanicznej rozmowie dostałem nr telefonu. Pomyślałem “oho to
działa”. Czytałem Twoje artykuły o inner game, i wdrażałem w życie.
Chciałem wyostrzyć sobie charakter i wyznaczyć sobie własny styl.
Zacząłem stawiać sobię wymagania. Dzięki temu byłem silniejszy psychicznie.
Podobało mi się, że prawie zawsze zaznaczałeś, że to nie jest metoda po
której będę posuwał wszystkie panienki w okolicy, tylko która po
wieloletniej pracy da mi efekty lepszego komunikowania się i zrozumienia kobiet.
W soboty z rana jeździłem do Zielonej Góry ( 45 km od Żagania, mojej
miejscowości) i starałem się na spontanie zagadywać do dziewczyn
chodzących po galerii. Najprościej było zacząć rozmowę w jakimś sklepie
odzieżowym, gdzie można było spytać o opinię. Od tamtej pory często lubię
wychodzić i poznawać nowych ludzi. Odkąd ukończyłem 18 lat i zdałem prawo
jazdy, jeżdżę na dyskoteki i staram się szlifować podryw na parkiecie i
poza nim.

Wiem, że kobiety są bardziej czulsze na podrywaczy na dyskotece i dzięki
temu moje doświadczenia dalej wzrastają. Owszem nie mówiłem tutaj o moich
porażkach z powodu nie odp mowy ciała, nie zrozumienia kontekstu itp.
Pierwsze porażki bolały, ale z czasem mnie wzmacniały i teraz traktuje
wszystko jako doświadczenia:) Staram się pracować nad sobą. Nawet poznałem
chłopaka, który też w tym siedzi i razem staramy się chodzić na sarge.
Ogólnie dużo się dzieje w moim życiu dzięki Twoim radom i innych uwodzicieli.
Brakowało mi pokierowania, pewności siebie. Nadal, czegoś brakuje, ale
pracuję dalej. Kiedyś nie wiedziałem jak się zachowywać, aby być
atrakcyjnym dla kobiet. Baaaardzo podobał mi się Twój artykuł o Badboys i Miłych
facetach. Dowiedziałem się jakim facetem trzeba być, aby stać się
atrakcyjnym. Na początku myliłem pewność siebie z arogancją, ale z czasem
nabrałem doświadczenia. Teraz widzę jak spoglądają na mnie kobiety i czuje
się atrakcyjny. Ciekaw jestem jakie nowości mnie czekają:)
I tak dzięki za wszystko. Piszę to również dlatego abyś wiedział ze to
co robisz nie idzie na marne:) A książkę Twoją i tak pewnie dorwę w
sklepie. Więc chciałem bardziej napisać Ci, co wniosłeś w moje życie, nie
ukrywam, że książka będzie mile widziana.

Pozdrawiam Cześć FisCHeeR - Tomasz

=== eirdo ===

Wiram.

Niedawno byłem typowym AFC. Ciagle cichy, zgarbiony i jakby przestraszony otoczeniem. Z kobietami prawie zero kontaktu. Wiec pomyślaem, że trzbeba to zmieniec. Zacząlem szukać po necie róznorodnych porad, zapisuwać sie ja jakieś darmowe kursu u pseudo sztukmistrzów i jakoś przez przypadek natrafiłem na twoją książke o mowie ciała. To był moment kulminacyjny. Przez link zamieszczony w twoim ebooku trafiłem na http://www.uwodzic-uwodzicielki.pl/ a póżnij z tego bloga na forum http://www.uwodzeniekobiet.fora.pl/. I od tego czasu zacząłem wykorzystywać każdą wolną chwile na czytanie nowych artykułów i postów doskonaląć swojej umiejętności. Na początku tylko dogłębne czytanie teorii i zmienianie swojego BL i IG. Teraz, kiedy widze HB, to nie spuszczam głowy w dół trzęsąć sie ze strachu na widoku fajnej dupci, tylko samoczynnie, już nieswiadomie wypinam klate i spoglądam głeboko w oczy. Tak to mi sie spodobało, że kiedy widze laske, to tylko zwrok mam w jednym miejscu. Ale żeby nie było tak super, to jeszcze osiągnięcia są niewielkie, choć to tylko kwestia czasu, która sprawi, że przy kobiecie będe sie czuł lepiej niż przy swojej mamie.

Pozdro eirdo



=== Marcin ===

Witaj Uncle
Po przeczytaniu Twoich artykułów i po grubych przemyśleniach zmieniło się w moim życiu naprawdę dużo. Teraz mój stosunek do kobiet jest w ogóle inny niż wcześniej. Chodząc do szkoły [mam 17 lat] spotykam dużo dziewczyn, dawniej chodziłem po szkole nie zwracając uwagi na dziewczyny moje oczy krążyły po kątach tylko żeby nie spojrzeć się im w oczy. Teraz chodzę po szkole pewnej uśmiecham się do dziewczyn posyłam uśmiech. Twoje poradnika dały mi pewność siebie. Jestem w stanie podejść do każdej kobiety i porozmawiać oraz wyciągnąć nr tel lub e-mail.
Dziękuje Uncle



=== JASIEK ===

Cześć, Uncle

Chce Ci opowiedzieć swoją historie. Od małego kochałam sport i czynnie go uprawiałem. Wygrywałem zawody dawało mi to taką zajebistą energie, pewność siebie.
To było coś, co sprawiało mi, zajebistą frajdę. Wyładowałem całe swoje napięcie, stres.

Mam starszą o sześć lat siostrę,

która jest ładna i ma powodzenie u chłopaków. Jak to w rodzeństwie ja miałem 11 lat ona była już pełnoletnia. Często się kłóciliśmy a nawet biliśmy się. Ona często robiła imprezy a to, że nie miała, co ze mną zrobić to ja też w nich uczestniczyłem. I tak przez parę lat to trwało wtedy zapaliłem swojego pierwszego papierosa oraz napiłem się alkoholu. Wszystkie jej koleżanki mówiły, jakiego ona ma ślicznego i fajnego brata dawały mi buziaki, przytulały mnie, co ja bardzo nie lubiłem. Kiedy się coraz bardziej denerwowałem i nie chciałem żeby mnie dotykały one jeszcze bardziej to robiły. Wtedy to wszystko było takie spontaniczne, nie wiedziałem, na czym to wszystko polega. Dla mnie wszystkie wtedy dziewczyny były strasznie głupie a te z moim wieku to już szczególnie takie siusiumajtki:) Strasznie wtedy chciałem zaimponować jej kolegom uważałem się na równi z nimi. Gdy, byłem mały miałem bardzo duże powodzenie u dziewczyn w moim wieku ze względu, że wcale one mnie nie interesowały były dla mnie zbyt dziecinne i nie dojrzałe. Nie mieliśmy wspólnych tematów do rozmów. Wszystkie je olewałem a je jeszcze bardziej do mnie ciągnęło. A byłem otoczony osobami starszymi od mnie. Czym bardziej dojrzewałem to coraz bardziej mnie zaczęło ciągnąć do kobiet starszych w wieku mojej siostry :)

Ze względu na poważna kontuzję musiałem odpocząć przez dość długi czas od sportu.
Gdy, siostra wyjechała na studia skończyły się imprezy mój kontakt ze starszymi był taki jak jedynie od czasu do czasu kogoś spotkałem to chwile pogadaliśmy. Każdy już miał swoje sprawy na głowie. Większość studiowała, pracowała lub wyjechała do Londynu.

Stałem się smutnym chłopakiem nie byłem już taką osobą jak kiedyś pewną siebie, pełną pasji, ochoty do życia. Byłem coraz starszy coraz bardziej mnie ciągnęło do płci przeciwnej teraz już sam tego chciałem. Tu był taki paradoks na początku myślałem, że wszystkie dziewczyny mnie lubiły we względu na moje wyniki w sporcie i, że kiedyś byłem śliczny, bo tak mi to wszystkie mówiły. Wiadomo zawsze małe to śliczne ;) Trenować nie mogłem. Już mi nie powtarzali, jakie to jestem ładny, więc stwierdziłem, że już nie jestem przystojny. Już nie otaczałem się starszymi kolegami i koleżankami.

Stałem się zwykłym chłopakiem potrzebującym dziewczyny za wszelka cenne, lecz już moja pewność uciekła a stosunek do dziewczyn się zmienił.
Na początku zacząłem naśladować reszta społeczeństwa mówiłem im ciągle komplementy, starałem się, chciałem się zmienić, lecz gdy więcej się starałem tym mniej z tego miałem, teraz sytuacja się odwróciła teraz dziewczyny mnie olewały.

Nie mogłem sobie z sobą poradzić czułem się bardzo, źle można powiedzieć, że czułem nienawiść do kobiet. Szukałem uznania wtedy wpadłem w nie odpowiednie towarzystwo. Zaczęły się całonocne libacje alkoholowe. Zacząłem nawet przez pewien okres brać narkotyki, aby stłumić w sobie emocje.
Było tak często, że nie pamiętam, co robiłem byłem pijany i naćpany a nad ranem budziłem się z panienką w łóżku. W tym okresie mojego życia byłem chamski dla kobiet. Nie ma się, czym chwalić przespać się z pijaną laską, którą ledwo znasz dla chwilowej przyjemności.

Z jednej strony nie wiedziałem, co mam dalej robić nie chciałem tak żyć, ale z drugiej nie wiedziałem co mogę innego zrobić .

Przełomowym momentem z moim życiu był wypadek samochodowy. Leżałem w śpiące. Było ze mną bardzo źle. Lekarze nie dawali mi dużych szans na przeżycie.
Na szczęście wyszedłem z tego wybudziłem się ze śpiączki i zacząłem powili wracać do siebie.
Było to jedno z najgorszych a najlepszych doświadczeń w całym moim życiu. Wtedy zdałem sobie sprawę z tego wszystkiego. Jak nie wiele potrzeba to jest tylko jedna chwila… Uświadomiłem sobie, że życie to nieustana przygoda i chce od tej pory wykorzystać je jak najlepiej jak się tylko da. Sprawy ważne, wszystkie problemy stają się nie ważne, kiedy jest się umierający. Wróciła cała moja witalność czułem się jak mało dziecko, które przyszło na świat i dostało od życia wielką szansę, którą teraz wykorzystam.

Szukałem w Internecie czegoś na temat uwodzenia i trafiłem Uncle na twoją stonkę. Dała mi ona sporo do myślenia i końcu zrozumiałem, na czym to wszystko polega. Nie mogę powiedzieć, że to Ty coś za mną zrobiłeś. Ja tak naprawdę od dawna miałem to w sobie. Tylko wtedy to było spontaniczne i nie zdawałem sobie z tego sprawy. Nakierowałeś mnie na właściwą drogę, za co Ci serdecznie dziękuje.

Podoba mi się to, co robisz. Bardzo fajnie przekazujesz wiedzę. Tak 3 maj ;-) Obecnie mam 19 lat i moje życie zmieniło się o 360 % Zmieniłem całkowicie swój tok myślenia.
Nie tylko w stosunku do kobiet, ale całego życia.
Stwierdziłem, że problemy są jedynie w naszej głowie.
Obecnie jestem ze wspaniałą kobietą, z którą mi jest bardzo dobrze.

A poznałem ją spontanicznie na ulicy :-) Nie korzystałem z jakiś tam super technik. Po prostu emanowała od mnie pewność siebie, naturalność, poczucie humoru oraz odpowiednia mowa ciała. Nie ważne co powiesz, ale jak to powiesz.
Teraz biorę od życia to, co chce i co najważniejsze czuję się szczęśliwy.
Mimo, że doświadczyły mnie takie sytuacje tak chyba miało być. Nie był bym w tym miejscu gdzie jestem, ani takim człowiekiem, jakim jestem teraz.
Mam już zaufanie do siebie, że co by mnie nie spotkało to sobie poradzę.
Carpe Diem

pozdrawiam
Jasiek



=== Daniel ===

To był sobotni weekend,siedziałem z kumplami w pewnym klubie i grałem w bilarda nagle do środka weszły dwie fajne laski z kolegami pewnie tak jak inni chcieli pobawić się i spędzić milo czas ze znajomymi .W pewnym momencie zauważyłem że jedna z
dziewczyn ciągle się na mnie patrzy. Widok ładnej kobiety budził we mnie ogromny strach. Było mi z każdą chwilą z tym coraz gorzej. Nie mogłem znieść samego siebie.

Wtedy przypomniałeś mi się ty i to czego mnie nauczyłeś ,stwierdziłem że nie po to tyle czasu czytałem twoje informacje na marne , zrozumiałem że szkoda by mi było tracić cenny czas na czytanie twoich cennych informacji i nie korzystaniu z
tego.Wcześniej na myśl o poderwaniu takiej dziewczyny jak ona przechodziły mnie ciarki i nie mogłem z siebie wyksztusić ani słowa.

Nie skończywszy jeszcze gry, przybrałem postawę, podszedłem do niej i powiedziałem “Czemu się tak gapisz zaraz do ciebie podejdę to porozmawiamy, teraz zajmij się znajomymi” i odszedłem… .Dziewczyna po tym co powiedziałem zaśmiała się i zrobiła ucieszoną minę;).Nie mam pojęcia z Skąd wziął się we mnie w tedy podrywacz ,ale po zakończeniu gry w bilarda przeprosiłem kumpli i po prostu pod szedłem do niej i zacząłem z nią nawijać.Gdy zaczęliśmy rozmawiać okazała się bardzo sympatyczna i
interesującą osobą dla tego wziąłem od niej numer i powiedziałem ze do niej zadzwonię. Na koniec rozmowy powiedziała mi że nikt do niej jeszcze tak bezpośrednio nie podszedł… że jest miło zaskoczona i gdy zadzwonię na pewno gdy będzie miała czas to
się ze mną spotka.

Dzwoniąc do niej umówiłem się na środę bez żadnego problemu. Spotkanie było naprawdę mile. Ja bylem taki radosny że
potrafiłem poderwać tak piękną dziewczynę. Poderwanie laski takiego pokroju było dla mnie czymś niezwykłym.

To bardzo podniosło moją pewność siebie i od tamtej pory bylem przekonany ze podrywanie dziewczyn jest dla mnie o wiele
łatwiejsze. Lecz na tym nie mam zamiaru zakończyć dalej będę się szkolił w tej świetnej dziedzinie.

Jeszcze raz dzięki Uncle ;)



=== Mateusz ===

Witam Uncle.

Dzięki Tobie w końcu zrozumiałem, dlaczego miałem tylko 1 dziewczynę przez całą swoją edukacje. Kiedy ją poznałem byłem jeszcze frajerem, nie znałem psychiki i “logiki” zachowania kobiet. Gdy poczytałem Twoją stronę w końcu zrozumiałem, że to JA i tyko JA jestem tamu winien.

Kiedy znalazłem Twoją stronę od początku, od pierwszego artykułu wszystko stało się jasne. A mianowicie cały czas byłem dla kobiet przyjacielem i byłem “needy” w pełnym znaczeniu tego słowa.

Postanowiłem poświęcić dzień na czytanie, drugi na sprawdzanie wszystkiego w “terenie”. I ku mojemu zdziwieniu to wszystko, co napisałeś się sprawdzało.

Od tego czasu siadam wieczorem do kompa i czytam, jak jeszcze ulepszyć swoją wiedze. Widzę, że znasz się na kobietach i ufam Ci w pełni.

Teraz już wiem, jak powinienem rozmawiać z kobietami, jak się przy nich zachowywać i jakie żarty stosować.

Swoją kochaną Ewę zdobyłem właśnie dzięki Twoim radom, a mianowicie skorzystałem z metody na humor. Zadziałała bez pudła.

Zawdzięczam Ci wszystko, dzięki Tobie z frajera, przyjaciela kobiet i needy stałem się mężczyzną, który zna swoją wartość, jest pewny siebie i byle laska tego nie zmieni

Jeszcze raz dzięki
Mateusz



=== Damian ===

Witam Was wszystkich tutaj zgromadzonych :) Uncle Uwo jakiś czas temu trafiłem na Twój blog przez głupi przypadek, i zacząłem czytać różnego rodzaje artykuły względem podejścia do kobiet itp itd.
Poniekąd zacząłem analizować sobie to wszystko w myślach i pomału wcielać w życie..
Na początku było trudno, bo każda kobieta jest inna i nie każdej pasuje taki stereotypowy bad boy, ale taki zwykły milutki chłopczyk który jest takim do rany przyłóż. To dużo zależy od kobiety jakich mężczyzn lubi i nie ukrywam,że porażek było nie mało w moich początkach, ale ciągle uczyłem się na błędach i z biegiem czasu nauczyłem się w bardzo szybki sposób rozszyfrowywać kobiety i jak w pozytywny sposób zrobić pierwsze wrażenie.
Czytałem książki o mowie ciała (gorąco polecam) i z biegiem czasu nauczyłem się też co kobieta myśli po przez mowę ciała.
Mogę się poszczycić kilkoma szczególnymi historiami które nauczyły mnie bardzo ale to bardzo dużo.

Pojechałem nie dawno ze znajomymi na imprezę oddaloną od mojego miejsca zamieszkania o jakieś 90km, bawiliśmy się świetnie, aż tu nagle ujrzałem naprawdę taką prawdziwą “rasową” kobietę, stała z koleżankami przy barze. Zszedłem z parkietu, chwilkę usiadłem w loży nie daleko baru i zacząłem obserwować 4 kobiety stojące przy barze i pijące drinki a w około stało już pełno facetów patrzących się tylko na tą jedną kobietę. W mojej głowie przewinęła się tylko jedna myśl, muszę poznać tą dzierlatkę i zdobyć jej nr.
Wstałem i pewnym krokiem podszedłem do gronach tych kobiet, starając się wyglądać na faceta który wie czego chce.

Gdy podszedłem do tego grona, dziewczyny troszkę się zdziwiły,że nieznajomy facet podchodzi do Nich bez żadnych skrupułów i się wita z dość przyjemnym głosem ale zarazem stanowczym.

Przedstawiłem się, one odwzajemniły powitanie i zacząłem monolog typowo z tą “rasową” kobietą która parę chwil wcześniej wpadła mi w oko, dziewczyna na początku nie wykazywała za bardzo zainteresowania, ale gdy powiedziałem,że potrafię wróżyć z ręki to od razu pojawił się na jej ustach mały uśmiech.

Wtedy już czułem,że kobieta jest mną zainteresowana.
Zaprosiłem ją do loży i zaczęliśmy rozmawiać już tylko we dwoje. Nie wypytywałem się skąd jest, ile ma lat, co lubi robić bo byłbym od razu spalony ponieważ facet potrafiący czytać z ręki kobiety nie pytałby się o wiek itd itp.

Spytała mi się czy naprawdę potrafię wróżyć z ręki i co jeszcze potrafię, i dla mnie wtedy zaczęła się typowa improwizacja. Poprosiła mnie o wyczytanie z ręki to co Jej zgotuję przyszłość. Powiedziałem parę rzeczy które każda kobieta chciałaby usłyszeć,ale też parę smutnych rzeczy. Mówiłem do Niej ogólnikowo, i za każdym razem przytakiwała mi z co raz to większym zainteresowaniem. Sam byłem zdziwiony,że takie banalne rzeczy działają na tak piękną kobietę ale brnąłem w to dalej.

Zaczęliśmy sobie żartować i właśnie wypróbowałem żartowanie wg Uncle Uwo, że nie kiedy żartowałem też z Niej i co raz częściej widziałem taki błysk w oczach tej dziewczyny gdy robiłem sobie typowe jaja z Niej. Ale też oczywiście Ona sama naruszyła poważne tematy, a mianowicie sercowe. Od razu spławiłem te tematy mówiąc,że jestem tutaj by się pobawić a nie posmucić i nie mam czasu w swoim życiu na smutki i żale.
Od razu zaistniał na jej ustach taki szczery uśmiech i powiedziała,że musi iść do WC, zgodziłem się ale wiedziałem,że istnieje duże prawdopodobieństwo tego ,że nie wróci.. ale odchodząc odwróciła się na pięcie i do mnie powiedziała,że Ona chce bym za Nią tutaj poczekał bo chcę się jeszcze coś zapytać.

Fakt minęło może jakieś 5 minut i wróciła, a wtedy nie mówiąc nic złapałem Ją za rękę i porwałem na parkiet. Bawiliśmy się świetnie ale nie przekraczałem żadnych z granic by nie pokazać Jej tego,że jestem “Needy”.
Ona sama mnie kusiła tańcząc blisko mnie ale gdy widziała,że jestem bardzo oporny to ją to motywowało do tego,żeby co raz to więcej Ona przekraczała granicę.. Nie będę pisał jak skończyła się ta impreza, ale powiem Wam szczerze, że naprawdę bardzo przyjemnie :)

Tak udało mi się poderwać najładniejszą laskę na imprezie , na która wszyscy się gapili a żaden nie podchodził i nie próbował porozmawiać czy też poderwać, po prostu się bali tego.

A w takich wypadkach nie ma co się bać , tylko mówić sobie, że raz się żyję i tak żyć by mieć co opowiadać na starość swoim wnukom :) Także moja rada dla wszystkich panów:
Nie bójcie się podejść i w ciekawy sposób zagadać do dziewczyny.
Także pozdrawiam wszystkich którzy czytają ten ciekawy blog i Panowie do dzieła , bo tego kwiatu jest pół światu :)



=== Krzysiek ===

Cześć Uncle ;)
Na początku chciałbym Ci za wszystko podziękować co dla mnie do tej pory zrobiłeś. Muszę przyznać, że dotychczas bardzo mi pomogłeś i rady, które dajesz są naprawdę bardzo pomocne i dają sporo do myślenia. Teraz dzięki nim dostrzegłem swojej idiotyczne nieraz błędy i mam ciągłą, nieodpartą chęć dalszego polepszania się w kontaktach damsko - męskich. To tyle tytułem wstępu, a teraz do rzeczy ;]

Poznałem pewną dziewczynę - ładna, miła itd. Na początku jak każdy niedoświadczony uwodziciel byłem needy, bałem się do niej podejść, nie wiedziałem jak zacząć. Ale to już przeszłość. Teraz staram się być i nieskromnie przyznam, że wychodzi mi to coraz lepiej - odważniejszy, nie bać się i walczyć o swoje. Tego mnie właśnie nauczyłeś/uczysz. Wszystkie ćwiczenia, które zaproponowałeś - sprawdzają się, dały mi ogromnego kopa (nie dosłownie oczywiście :D). Jestem już innym facetem. Codziennie gdy wracam do domu i znajdę chwilkę wolnego czasu czytam Twoje arty, obserwuję wydarzenia na forum i staram się brać z tego wszystkiego całą masę nowych, jakże cennych informacji.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie wszystko, że to jest tylko początek.

Najważniejszą rzeczą jest tutaj praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Dałeś mi pewność siebie i w pewien sposób mnie dowartościowałeś, ale jak to mówią: “człowiek uczy się przez całe życie”, więc czekam na kolejne ciekawe arty i być może na książkę :D

Uncle - jeszcze raz - dzięki wielkie za to co dla mnie zrobiłeś. Ja już swoją nagrodę dostałem. Mam wspaniałą dziewczynę i kto wie czy mógłbym teraz być tak szczęśliwym człowiekiem, gdyby nie Ty. Stary, jesteś wielki!

Pozdrawiam
Krzysiek


=== Marcin ===

Witam Uncle Uwo

Zapisałem się na Twoją listę niedawno.
Przeczytałem kilka Twoich poradników.
Z natury jestem spokojny i nieśmiały.

Mam dopiero 18 lat i moje poprzednie rozczarowania z dziewczynami
były może nie zbyt poważne. Tak naprawdę rok temu chodziłem z jedną dziewczyną przez kilka miesięcy. Niestety zdałem sobie teraz sprawę że to ja byłem poderwany a uważałem, że było odwrotnie.

Po przeczytaniu kilku Twoich poradników zdałem sobie z tego sprawę.
Miałem okazję przemyśleć swoje zachowanie względem kobiet i znalazłem swoje podstawowe błędy, które zmniejszały moje szanse do minimum.
Dotychczas w mojej głowie było zbyt wiele niepotrzebnych lęków i nieuzasadnionych przekonań. Piękne dziewczyny uważane przeze mnie były jako istoty nadludzkie. Rozmowy przeze mnie prowadzone były bardzo sztuczne i pełne wewnętrznego niepokoju.
Robiłem notatki traktujące o postawie ciała, nastawieniu ze szczególnym nastawieniem na luźne lekko humorystyczne podejście.

Do tej pory rozmawiając z dziewczynami bywałem śmiertelnie poważny jakbym był na rozprawie sądowej itd.
Udało mi się nawiązać kontakt z kilkoma fajnymi dziewczynami. Nawet ze starszą o cztery lata.
Dawne lęki są teraz nieuzasadnione. Większość z tych dziewczyn nie jest w moim typie.
Mam teraz koleżankę dość cichą i spokojną. Obserwowałem tę dziewczynę od kilku miesięcy gdyż chodzimy do tej samej szkoły. Po sukcesach z super laskami (co było możliwe dzięki poradnikom) dopiero teraz miałem odwagę zagadać z M.

Powoli zaczyna mi ulegać owa koleżanka i myślę ze niedługo już będziemy razem.
Okazało się że mamy wiele wspólnego i coś z tego będzie.

Najbardziej pomógł mi art. dot. faktu że nie można z siebie robić męskiej przyjaciółki - misia co to żali się ze swoich problemów itd. Teraz rozumiem. Podobało mi się Twoje podejście Uncle że niektóre małoprzyswajalne kwestie pokazałeś ciekawie. Np. postawienie się na miejscu dziewczyn. Nigdy bym na to nie wpadł i z większością rzeczy się teraz zgodzę. Przykład: “ile razy to dziennie dziewczyna może słyszeć że jest ładna? itd.”

Pozdrawiam.



=== Kuba ===

A więc było to tak… Po przeczytaniu większości Twoich artykułów pomyślałem, może warto byłoby spróbować. Konkretnie chciałem zrobić ze sobą coś, co pozwoliłoby mi zyskać odrobinę więcej śmiałości w kontaktach damsko-męskich. Szczerze, to nie wiedziałem jaką metodę mógłbym wybrać, w końcu padło na “przypadkowe zaczepianie” kobiet na ulicy. Tak naprawdę dopiero wtedy przekonałem się, że ta metoda jest po prostu strzałem w dychę. Zacząłem spokojnie od dwóch-trzech przypadkowych nieświadomych “ofiar”, które pytałem o błahostki, potem próbowałem rzeczy bardziej nonszalanckich (imię, nr, e-mail), w końcu zaczepki zaczęły skutkować całkiem ciekawymi polemikami. Po pewnym czasie, bo dość długo nie zawitałem do żadnego klubu, udałem się na imprezę w zupełnie głęboką wodę bez kogokolwiek znajomego.

Ku mojemu zaskoczeniu nie byłem “kołkiem podpierającym ściany” do czego już się przyzwyczaiłem. Zacząłem wdawać się w różnorodne interakcje:) z napotkanymi dziewczynami i w tym miejscu byłem zaszokowany, rozmowa sama płynęła z moich ust, “nie bałem” się dziewczyny bo przecież codziennie rozmawiałem przynajmniej z kilkoma nieznajomymi, byłem odprężony w trakcie rozmowy i nie brałem pod uwagę:”O Boże powiedziałem ….! I co ona teraz sobie pomyśli?”, a co najważniejsze zmieniłem nastawienie do samego siebie tzn. nie uważałem się wtedy za szarego kolesia, ani za chama, który często afiszując się swoimi nawykami i postępowaniem uważa się za typ macho, wręcz przeciwnie to dziewczyny prowadziły dialog bo jak same przyznały “fajnie się ze mną gada”.

Tylko jaki morał wypływa z tej pięknej opowiastki? Otóż taki, że aby dziewczyny traktowały cię poważnie i miały o tobie pozytywne zdanie, ty sam najpierw musisz zmienić nastawienie do siebie. Dziewczyny “czytają” chłopaka jak otwartą książkę pewne cechy akceptują, a pewnych nie. Tylko skąd one mają wiedzieć jakie cechy posiadasz jeśli pierwszy kontakt nie wypłynie z twojej strony?

Tutaj opinia kilku dziewczyn/kobiet, które zapytałem o to na ulicy: jeśli myśli się poważnie o dziewczynie to pierwszy krok powinien wypływać od chłopaka bo dziewczyna nie będzie zainteresowana gościem, który samolubnie sączy piwko w kącie sali i sprawia wrażenie jakby miał wszystko w dupie (tak jest na 3 z 4 wypadków), a ponadto dodały, że jeśli dziewczynę nie interesuje dany chłopak to dają mu to do zrozumienia. Tak właśnie było ze mną za szybko się zrażałem, ale teraz wiem, że wszystkim się nie dogodzi, jednak jeśli to od mężczyzny wypłynie chęć nawiązania znajomości i brak rozpamiętywania porażek to prędzej czy później trafisz w kogoś odpowiedniego.



=== Dawid ===

Na wstepie chce pochwalic cala idee konkursu-teraz wiem ze nie jestem jedyna osoba, ktorej Twoje artykuły pomogły:)
Na stronę trafiłem przez przypadek i nie ukrywam ze pierwsze co przyszło mi na myśl “ehh na takich stronach siedza pewnie same zakompleksione cioty” .. dosłownie! Jednak z czystej ciekawości kliknałem w jakis odnosnik i trafilem artykuł o mowie ciała, o tym czego nie robić. I czytając tekst w głowie formował mi sie obraz samego siebie sprzed nieco ponad tygodnia, kiedy to rozmawialem z pewna dziewczyną do ktorej, wtedy, coś czułem i byla to bardzo wazna rozmowa po ktorej dostalem zapewnienie o “kolezenstwie”. W mojej głowie widziałem siebie patrzącego się w dal, ze skrzyżowanymi rękoma i nogami, pochylonego. Zaczęła zżerać mnie ciekawość.

Po kolei zacząłem przeglądać artykuły, drukować.. wydrukowałem wszystko:) pochłaniałem Twoje rady rezygnując z nauki, komputera i snu. Zacząłem stosować to w praktyce, cały czas dokształcając się. Nigdy nie byłem niesmialy, zawsze to mnie obarczano odpowiedzialnoscia za zalatwienie dziewczyn na impreze:) Problem tkwil w tym ze bylem kolegą, tylko i aż kolegą.

Lecz po małej lekturce Twoich porad wszystko sie rozkręcało, nabierało tempa. Zacząłem to stosować w szkole i niedługo potem dziewczyny, ktorych wczesniej nie znałem zaczęly szukac ze mna kontaktu, pisząc do mnie np. ze mam szczery i pelen ciepla usmiech:) nigdy wczesniej sie z czyms takim nie spotkalem. Pierwsza “większą” okazją do sprawdzenia samego siebie była 18stka kumpla, 50km od mojej miejscowości. Miałem duże pole manewru i zagadalem do pewnej dziewczyny, pierwsza lepsza ladniejsza :) wiedzialem jak sie zachowac, patrzalem w oczy i rozmowa sama sie rozkrecala:) to mnie najbardziej zachwycilo - nie musialem wymyslac wyszukanych tematow do rozmowy i ciagnac jej na sile, wszystko przychodzilo samo. Tydzień pozniej spotkalem sie z nią - pierwsza randka po Twoich artykulach i smialo moge stwierdzic ze najlepsza do tej pory (wszystko przede mną).

spedzilismy pare godzin swietnie sie bawiąc, caly czas usmiechala sie, wiedzialem ze jej sie podobam. Wbrew temu co pisales o pierwszych randkach, po obejsciu calej galerii, posmianiu sie z ludzi i samych siebie, poszlismy do kina… ale filmu nie ogladalismy, caly czas rozmowa, oczywiscie z zastosowaniem mowy ciała:) po powrocie do domu nie zrobilem tego co robilem niegdys - zawsze pisalem sms dziewczynie z ktora sie spotykalem. nie zrobilem tego, bo wiedzialem ze odezwie sie sama. i odezwala :) to tylko jeden przyklad… nie mam prawa na nic narzekac - potrafie zagadac do kazdej dziewczyny, walcze z oporem bo gdybym powiedzial ze nie ma go to bym sklamal. jest dobrze-zostalem zaproszony nawet na polowinki do dziewczyny, ktora zawsze bardzo mi sie podobala i nie spodziewalem sie tego:)

najlepsze jest to, że wiedza, którą teraz posiadam, bardzo pomaga mi w szkole (jestem w klasie maturalnej), np. gdy odpowiadam nauczycielowi-jestem wyluzowany, patrze mu sie w oczy, miękną :) wszedzie - w zalatwianiu roznych spraw, na zakupach, czy nawet wciskajac nauczycielowi ścieme, dlaczego nie bylo mnie na ostatniej matematyce :) do tego stopnia zainteresowalem sie psychologią kontaktów miedzyludzkich ze powaznie zastanawiam sie nad studiowaniem tego, zaczalem czytac ksiazki na ten temat i obserwuje ludzkie zachowania. Prowadzac rozmowe z dziewczyną, a takze innymi osobami, wiem jakiej odp moge sie spodziewac na zadane pytanie, odczytuje nastroj osoby, sposob zachowania się i wiem co mam mowic.

Nie bede sie podlizywal i wychwalal ze moje zycie zmienilo sie o 180 stopni, bo tak nie jest. Pomogles mi dopracowac szczegoly, ktore ignorowalem a maja one cholernie istotne znaczenia i zaczalem to dostrzegać.
Nic nie wyraza tyle, co jedno magiczne słowo - dziękuje :)


=== Marek ===

Witam. Prawdę mówiąc nie myślałem do tej pory o napisaniu tu, bo nie zdawałem sobie sprawy z tego że cokolwiek z tych artykułów już wdrażam. Na listę zapisałem się jakiś miesiąc temu i artykuły czytam z dużym zaciekawieniem, ale nie znajdowałem dla nich konkretnego zastosowania…. to znaczy, że podszedłem do sprawy zbyt schematycznie, bo przecież nieczęsto zdarzy się że siedząc z dziewczyną pomyślisz “zastosuj metodę UWO nr. 16…” - to po prostu dla mnie nie tyle zestaw zasad jak jakiś regulamin (dobrze - tak - są “błędy” i “postawy” w punktach) ale raczej filozofia bycia facetem.
Dosyć wstępu. Dążę do twierdzenia, że tak na prawdę nie chodzę i nie szukam dziewczyn na siłę, choć rozmawiam w necie z kilkoma, ale i tak Twoje artykuły wiele mi pomogły… jak? wyjaśniam:

Jestem kilka lat po ślubie i ….w zasadzie rozwiedziony. Do tej pory żadne z nas nie mogło zrozumieć dlaczego. Pierwszy rzut oka - zdrada - ale ja zawsze mówiłem że to musi być rezultatem czegoś (owszem są i takie co nie potrzebują powodu, moja żona nie była raczej z tych). Nie będę prowadził psychoanalizy, ale teraz widzę jaśniej jak moje małżeństwo przebiegało. Niestety nie będziemy już go ratować, ale mam na przyszłość żelazny przykład co poszło nie tak i do czego prowadzi ……na przykład uległość faceta, zgadzanie się ze wszystkim, rozpieszczanie, a przede wszystkim u mnie <>. Może to się wydać trywialne, może nie mam do końca racji ale z mojego punktu widzenia, jeśli by uprościć sprawę, to dziewczyny zdradzają lub odchodzą z nudy.

Teraz, dlaczego to piszę:
Twoje rady pozwoliły mi cieszyć się z tego że jestem, jaki jestem, nie winić się ale dążyć do samodoskonalenia, przekładać stres na pozytywną agresję, zamiast udawać ciekawego - po prostu być ciekawy i cieszyć się tym.

Czy to było dla mnie ważne? wyjaśniam :
po rozstaniu popadłem w taką depresję, że potrafiłem przespać całe dni wolne. Chodziłem nawet na terapię, brałem leki, na prawdę nad sobą pracowałem. Jednak nic nie było w stanie zagłuszyć tej złości, nienawiści, chęci zemsty, wszystkich emocji wynikających z jednego, a zatruwających całą resztę. Nie jestem do końca tym samym człowiekiem co przed ślubem, ale jestem na pewno mądrzejszy (nie tylko o ten “bagaż” życiowy). Teraz będę wiedział czego kobiety spodziewają się po mężczyźnie i wiem że nawet ważąc 2 razy mniej od kolegów można być w 100% mężczyzną :D Miałem od rozstania kilka podrywów na koncie i nie wszystkie się udawały (nie to żebym od razu rzucał się na inne - to też trwało) ale jedno jest pewne - ja nie jestem łajzą i teraz moja ostatnia dziewczyna, (która już miała innych po drodze) pisze do mnie cały czas i opowiada mi o randkach, a nawet prosi o radę jak poderwać faceta… Potrafię się po prostu zaprzyjaźnić (i wiem że potrafię uwieść). Najważniejsze to znać swoje miejsce, wartość i nie ranić, a reszta ….hmmm sama się nie zrobi :) ale nie jest już straszna :P Dzięki wszystkim którzy to przeczytali


=== Szymon ===

Witaj Uncle.
A więc tak:
Był wtorek :) Akcja miała miejsce w autobusie … jade sobie autobusem do szkoły…znudzony,słuchawki w uszach…jade i jade i jade :) az wsiadła pewna kobieta która mnie zainteresowała tak sie złożyło, ze usiadła naprzeciwko mnie(autobus niczym pociag siedzenia naprzeciwko sobie były)Postanowiłem zwrócić jej uwage..zdjąłem słuchawki wtedy ona wyciągneła swoje to głupim tekstem”może pozycze Ci moje :D” zwróciłem na siebie uwage… spojrzała mi w oczy, usmiechnęła sie … przez nastepny kilomentr nic sie nie działo aż zobaczyłem że zerka na mnie od czasu do czasu wiec gdy tylko patrzyła mi w oczy ja równiez patrzyłem jej w oczy (z lekkim usmieszkiem na twarzy) tak długo aż ona “spusciła wzrok” i tak za kazdym razem…wysiadłem z Autobusu a tu nagle ktoś mnie za bark zaczepił odwracam sie a tu ona “Magda jestem”na to Ja Miło mi Szymon jestem , znów jej uroczy usmiech zawitał na twarzy… okazało sie ze chodzi do innej szkoły niz ja więc postanowiłem ją odprowadzic i tak sobie idziemy az nagle podchodzi jakis koles i do mnie sapie ” Ej koleś !masz jakis problem !? Odp***dol sie od niej ! ”

Na co ja dobra spokojnie złych zamiarów nie mam a że dalej burał to sobie odpuscic lekko chciałem machnąłem na niego ręką i tyle… koleś wział Magde za rękę i poszli … stałem jak głupi czopek i sie gapiłem na nich … po 20 metrach odwróciła sie… to był dla mnie znak (bynajmniej ja tak odebrałem ) “WALCZ”…Cały dzien myslałem o niej…Nastepnego nia w autobusie Magda usiadła do mnie… pól drogi przepraszała mnie za “swojego byłego” na co mówie jej żeby dała spokój nie przejmuje sie typem w ogóle … zarzuciła pomysłem abym znowu odporwadził ją do szkoły , zgodziłem sie oczywiscie … Idąc z nią wyjąłem telfon podałem jej do ręki z tekstem “pisz” a ona “ale co” ? a ja jak to co numer do Anioła -i tak zdobyłem jej numer telefonu …dochodząc do szkoły stanęlismy naprzeciwko sobie patrząc sobie w oczach powiedziałem no to narazie po czym pocałowała mnie w policzek bo w policzek ale zawsze dla mnie było to nowoscia poznawac fajne dziewczyny ot tak…tego samego dnia poprzez telefon umówiłem sie z nia na randce buziaków było juz nie co więcej… Możecie mi nie wierzyć ale to był mój najszybszy podryw.Od nastepnego dnia było juz tylko lepiej az po dzien dzisiejszy…

Może i bezsensu to napisałem ale pisze to dlatego, że dzieki Uncle’owi nabrałem pewnosci siebie,wiedziałem ze każda dziewczyne można mieć.Ważną role (dowiedziałem sie tego pozniej od Magdy) były właśnie te spojrzenia w oczy bo przewaznie gdy jakas dziewczyna patrzyła na mnie to ja niczym idiota odpedzałem wzrok w drugą strone … dziekuje Ci Uncle JESTEŚ WIELKI! Szacun dla Ciebie… Pozdrawiam !(Twoje poradniki są the best)